Wysłany: 18 Wrzesień 2007, 19:18 Witam, chciałabym wtrącić kilka słów o "kolczastej
Mam taką jedną pół metrową piękność. Wytrzymała ze mną już ponad 12 lat. Inną jej koleżankę z pięknymi odrostami "zalałam". Tej co została nie rozpieszczam nadmiernie. Siedzi w dużej doniczce, podlewam ją raczej skąpo. Tak samo postępuję teraz już w wszystkimi kaktusami i sukulentami. Ale jak to mówią mądra Dorota po szkodzie. Najpierw utopiłam ładnych kilka sztuk. Teraz dokładnie sprawdzam czy kaktusik czasem nie lubi suszy. Mam jedną dużą donicę z kaktusami, które podlewam raz na dwa tygodnie i to tak raczej symbolicznie. Jeśli już tak się zdarzy że długo jakiegoś kolczastego stwora nie podlewaliśmy to dla niego dobrze. Lepiej przy Pachypodium, podlać ją rzadziej a więcej niż często. Tylko ziemia musi być przepuszczalna i dobrze robi drenaż z keramzytu na dnie. Wtedy nawet jak będzie miała za dużo wody, to ją zrzuci na dół.
Uff! Ale się rozgadałam.
To tylko jedna z moich ulubienic w otoczeniu nagarbii, senecio/ w tle/ i kaktusa bożonarodzeniowego.
Moi ulubieńcy to właśnie Pachypodium w odmianach, Euphorbie i Hoje. Lekki rozrzut, ale co tam.
O widzisz, to ja mam właśnie takie pachypodium Wiecznie zapominam jakie ma nazwisko
Czy z twoich doświadczeń wynikają jakieś różnice w obsłudze ? Między densiflorum a lamerei ?
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach