Gdzieś czytałam właśnie o uprawie phalaenopsisów na kawałkach drewna, czy w koszyczkach. Jest to dosyć uciążliwe (chociaż mi by nie przeszkadzało za bardzo ), gdyż codziennie, czasem nawet 2 razy dziennie trzeba korzenie spryskiwać, ponieważ bardzo szybko przesychają.
Czyli nawet co jakis czas zanurzanie na troche do wody nic nie da? Musi mieć przez jakiś czas stały dostęp do wilgoci (np. przez wilgotne podłoże)?
No to szkoda. Bo mi się okrutnie podobają korzeie storczyków a gdyby do tego chciały lepiej rosnąć to juz by było super.
Tyle tylko że akurat ja się nie zobowiążę do aż tak sumiennego spryskiwania bo to u mnie nie realne. Szkoda.
Basu, ja też "choruję" na korzenie storczyków, ale że z natury boję się wynalazków, zatem wytrwale hoduję sobie korzenie powietrzne
A marzy mi się storczyk osadzony na pniu, a całość przywieszona jak obraz. Mmm
Najlepiej się człowiek uczy na własnych doświadczeniach- czemu nie spróbujecie? Nie wierzę, żeby było potrzebne aż tak częste spryskiwanie, zwłaszcza, ze do tej kory przytwierdza się najpierw torfowiec a potem do tego storczyka. Mech świetnie trzyma wilgoć i będzie "robił mikroklimat" dla kwiatka. A jeśli zobaczycie, że jednak ma za sucho i takie życie mu nie służy, to zawsze można wsadzić z powrotem do doniczki. Ostatecznie storczykom mniej służy zalanie niż przesuszenie. Sama mam na to ochotę, ale niestety za ciemne mieszkanie, a dodatkowe doświetlanie niestety nie wchodzi w grę (kurde, mieć juz swoje i robić w nim co się chce).
Ja już się dowiedziałam i jak tylko wyzdrowieję, biorę się do roboty Najlepiej do tego celu nadaje się dąb, robinia, wierzba, świerk. Wcześniej trzeba tylko kilka razy wygotować, by usunąć garbniki. Na którymś forum czytałąm też, że można kupić w sklepie akwarystycznym takie kawałki drewna- są one już pozbawione wszytskiego, co "złe", ale i tak lepiej raz wygotować, bo często trzymają je w słonej wodzie.
am jeszcze pewne wątpliwości co do przymocowania. Na stronie PTMO piszą, że najpierw mech, później kwiat przyczepiony żyłką albo cienkim drutem miedzianym tuż przy psb albo nasadzie liści i znowu mech żyłką. I na tym koniec. Wszytsko w porządku, ale czy kwiatek nie wrośnie się w żyłkę/drut miedziany po pewnym czasie?
Jak tak tęknicie za korzeniami, to czemu nie kupicie Vandy?
Ja mam kilka miniaturowych storczyków na korze - wiszą w terrarium w min 50% wilkotności, spryskuję 1-2 razy dziennie....
Po co byłby wazon jeśli storczykowi nie potrzeba wody?
Jak tak tęknicie za korzeniami, to czemu nie kupicie Vandy?
Bo mi się wydaje że im zadsze storczyki to trudniesze w uprawie... Gdyby rosły jak chwasty to pewnie by ich wszędzie było pełno...
Wiesz, pewnie że to i tak inne warunki ale ja w storczykowym kąciku mam cały czas wilgotność 60-70, czasami koło 80 %...
Ale pewnie masz rację że to nie tak po prostu na korę i prysnąć...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach