A teraz sprawozdanie: pocięłam listki na kawałki, zanurzyłam końcówki w ukorzeniaczu, wetknęłam w ziemię leciutko pod kątem i przykryłam workami, do których uprzednio nadmuchałam powietrza... I teraz powiedzcie - kiedy przyjdzie czas na podlewanie? Nie podlalam od razu, bo podobno skrętniki szybko gniją.
Dziewczyny, tylko nie przesadźcie z tymi workami
Jeśli listki są sztywne worek nie jest potrzebny. Ponieważ teraz zaczyna się czas kaloryferów, to w ogóle bez przykrycia może im być za sucho, ale wystarczy folia podziurkowana, pod nadmuchanym i zamkniętym na mur workiem może być za wilgotno.
Mnie wychodzi, że kawałkom skrętnika najlepiej jest w mnożarce. Myślę, że dobrze ją zastąpi jakieś pudełko z przezroczystego plastiku z wypalonymi dziurami.
Natita, podlewasz jak listki fiołka - kiedy podłoże przeschnie, ale przed osiągnięciem suchości pieprzu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach