Zachodnie okno, podlewam po przeschnięciu podłoża, w zimie była trzymana w chłodnym miejscu i minimalnie podlewana, pewnie to zmusiło ją do kwitnienia.
Dzięki! Moja ma chyba podobne warunki, ale słoneczko czasem na nią pada. Z tego co widzę chyba jej to nie szkodzi, ale moge miec problem z tym chłodnym miejscem - postaram się cos wykombinować
W jednym z okien na moim osiedlu (głupio się przyznać, ale nabrałam zwyczaju wypatrywania ludziom na oknach kwiatów ) od dłuższego czasu podglądam i podziwiam niesamowity okaz h.compacty. Wielka, przynajmniej półmetrowej wysokości, poprowadzona do góry, z wieloma pędami, taki gąszcz. Latem kwitła. Coś niesamowitego! Taki egzemplarz pokazowy, od którego tylko się zarazić hojomanią. Potrafiłam tam komuś pod oknem stanąć i podziwiać . Chciałam jej zrobić zdjęcie, byście i Wy mogły na nią popatrzeć, ale nie wyszło z komórki, przecież nie stanę komuś na wprost okna z aparatem. Szkoda, naprawdę niesamowita. To okno południowo-wschodnie, widocznie wyjątkowo jej pasuje. Obok pięknie kwitła carnosa i stefanotis. Śliczne trio .
Pozdrawiam
To takie podglądactwo, za które dostaję burę od towarzyszących mi w danym momencie osób, ale nie mogę się powstrzymać. Dalej niż na parapet nie zerkam Ale przy okazji powiem, że hoi w zasadzie nie widuję, sporadycznie trafia się carnosa.
Pozdrawiam
Ufff, jak to miło się dowiedzieć, że nie jest się "samotnym zboczeńcem"
Tylko podglądaczem
Kupiłam wczoraj przez przypadek.....nie wiedziałam jaka.....ale to chyba to. Jest w maleńkiej doniczce i "ułożona" na drucie. Chyba będę musiała ją przesadzić /jaka ziemia?/, ma dosyć mokro i trochę plamek na liściach. Co i jak mam z nią zrobić ?Ten drut zostawić ? Korzenie wyglądają na zdrowe....
Ja druty wywalam, bo mnie od nich zęby bolą, ale nie będę się upierać, że to naukowe podejście
Co do reszty niech się mądrzą Guru, ja się na razie nie mądrzę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach