Indio to mi wytłumacz dlaczego ja mam astry w ogromnych czasem metrowych kępach i kwitną jak zwariowane.
Aster to roślina słońca i dość słabych przepuszczalnych gleb, a mimo to wdzięczny za wodę.
Na mączniaka przede wszystki chorują astry wysokie typu novi-belgii. I tu pomaga tylko oprysk jak się pojawią pierwsze oznaki. Przy czym tajemnica tkwi w sile opryskiwacza. Musi być on porządnie napompowany by krople płynu dotarły wszędzie. Zapobieganie polega jedynie a dbaniu by rośliny były silne czyli dobrze odkarmione i nawodnione.
Prze wiele lat miałam niskie, góra 40 cm. Do czasu. gdy zarosły je maliny. To i się zbuntowały. Teraz mają jakieś metr i pół. Maliny wycięte, rozmiar został. A mączniak pojawia się jedynie w miejscach zacisznych, osłoniętych innymi roślinami.
Moje stare astry rosły w różnych miejscach, w słońcu i cieniu i, mniej czy więcej, wszystkie były porażone. Gleba u nas bardzo urodzajna, wszystkie kwiaty i krzewy mam większe, niż w opisach, ale gliniasta. Może to jest przyczyną? Wszędzie na rabaty sypię trochę nowej ziemi, ale ta gliniasta przeważa. Czyli mam dodać więcej piasku? I nawozić? Te stare kwitły pięknie, chociaż nic kompletnie z nimi nie robiłam, jedynie te liście zasychały.
Moje stare astry rosły w różnych miejscach, w słońcu i cieniu i, mniej czy więcej, wszystkie były porażone
Albo masz gdzieś źródło choroby w pobliżu.. np. róże?
Ja mam astry własnie niziutkie w skrzynce i też juz mają biał nalot. jestem przekonana że to od róz... bo na różach walczę z zarazą
To że masz glebę gliniastą to w wielu wypadkach jest na plus bo z reguły jest bardziej urodzajna, więcej w sobie zatrzymuje. Na piaszczystych większość składników jest wypłukiwana zanim roślina zdąży pobrać.
Gliniasta gleba nie jest jednak przyczyną choroby. Podatnoć wysokich astrów na maczniaka jest ogromna. I wystarczy, że gdzieś pojawi się - nawet u sąsiada to ty go będziesz mieć. I tak naprawdę do końca maczniaka na astrach nie zwalczysz. Należy go tylko trzymać w ryzach, ale do tego są potrzebne opryski.
Obsychanie liści to również cechy astrów wysokich. Bardzo trudno jest zapewnić im tyle wody i azotu by one utrzymały stare liście i to tylko w przypadku, że całe pedy są wystawione na słońce. Jeśli są ocieniane przez inne rośliny to i tak będą gubić stare liście.
Podatnoć wysokich astrów na maczniaka jest ogromna. I wystarczy, że gdzieś pojawi się - nawet u sąsiada to ty go będziesz mieć. I tak naprawdę do końca maczniaka na astrach nie zwalczysz.
To dobrze, że jednak astrów w tym roku nie kupowałam. Na chwastach na trawniku mączniaka u nas pod dostatkiem. Nie wiem, czy to taki rok, czy on tak zawsze tutaj gości - jeszcze niedawno nie byłam wyedukowana, że to mączniak, więc nie zwracałam na niego uwagi.
Podejrzewam, że przenosi się z rosnących kilka metrów na ogrodzeniem dużych, starych drzew, a raczej z ich siewek. Te maluchy są szczególnie obsypane białym nalotem, a już siewki dębu - każda jedna.
Mam szczęście, że mączniak z 'chwasto-trawnika' nie przeniósł się na rośliny na tarasie (kanny, datury itp.)...
Może głupie pytanie... Z wątku wynika mi, że astry to byliny. Nakupiłam rok temu nasion (astry chinskie, książęce, igiełkowe i jeszcze jakieś) i siałam w przekonaniu, że to jednoroczne kwiaty. Kwitną mi przecudnie i różnie, bo pomieszałam, ale są niziutkie 15-30cm. To jak to z nimi jest? Na przyszły rok zakwitną?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach