Nabyłam w kwiaciarni ciemnoróżową pełną odmianę. Roślina była ciasno zapakowana w taką papierową tubę, po odpakowaniu okazało się że połowa liści jest połamana, za to gloksynia ma mnóstwo pąków.
Obcięłam co bardziej uszkodzone liście, bo już zaczęły schnąć i mam zmartwienie - liści zostało dosłownie 6 a pąków w różnym stopniu rozwoju - 17! Nie mam doświadczenia w uprawie gloksynii, więc jak myślicie - będą z nich kwiatki, czy lepiej zacząć roślinę zasuszać na okres spoczynku ?
_________________ Pozdrawiam
Marta
"Każdy jest takim skrzypkiem na dachu, co próbuje wydobyć ze swych skrzypiec prosty i miły ton, nie skręcając sobie przy tym karku "// Fiddler on the roof
Uff..- ledwo znalazłam ten wątek - był prawie w archiwum, ale pierwszej części nie mogę znaleźć, tak samo gardenii.......
Ale wracam do tematu. "Porażona" Waszą doskonałością w ukorzenianiu i rozmnażaniu gloksynii - postanowiłam i ja spróbować - bez zaangażowania. I teraz mam za swoje:
Wszystkie odmiany są razem: moje,od pani z kwiaciarni i ze sklepu- i moje pytanie: kiedy je rozsadzić - czy już, czy jeszcze czekać ?
o, to i ja chyba muszę w wolnej chwili poczytać, skoro wasze metody działąją - u mnie te kawałki dużych listków jak na razie się tylko ukorzeniły i ani myślą czegokolwiek wypuszczać, heh...
ja niby czytałam kiedyś gdzieś tam, że powinno się przesadzić właśnie jak wypuszczą młode listki, ale jak tak na nie patrzę, to ja bym im jeszcze dała trochę czasu na podrośnięcie i dopiero wtedy przeprowadzka... Ale poczekajmy na rady ekspertów ^^"
A moim listkom potworzyły się małe bulwy i pojawiło się kilka korznków, ale liście zaczęły więdnąć i chyba gnić . Wcześniej były w wodzie ale przesadziłam je do ziemi i bardzo mało podlewam. Czy coś z nich będzie?
Witam serdecznie!
Na ten wątek trafiłam po tym, jak w końcu dowiedziałam się jak nazywa się roślina, która od dwóch lat przepieknie mi kwitnie I muszę powiedzieć, że po przeczytaniu pierwszej części zaraziłam się od Was miłością do tej roślinki i przy okazji sporo się na jej temat dowiedziałam.
Mój jedyny okaz wyglada obecnie tak - jest chyba taką pospolitą gloksynią, jesli chodzi o kolor:
Kwitnie dwa razy do roku ( za każdym razem kompletnie wysycha), podlewam ją od góry , nie była jeszcze zimowana. Od wczoraj moczę liście, żeba ją rozmnożyć i zaczynam polować na inne okazy
Mam pytanko dotyczące zimowania - jak to zrobić, żeby na wiosne znowu zaczęła kwitnąć. Poproszę o dokładne wyłożenie tematu, bo nie chciałabym tego zmaścic, a wydaje mi się, że powinnam dac jej odpocząć...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach