Mam ja dwa lata, i caly czas podlewam tak samo i zawsze odstana woda. Napisalam ze jest to ok. co dwa tygodnie, ale tak jak mowisz z palcem w ziemi. Oczywiscie te " dwa tygodnie " to jest czasami czesciej, czasami rzadziej. Podlewam ja obficie ( po pol godzinie reszte z podstawka wylewam) i moze dlatego wilgoc tak dlugo utrzymuje sie w ziemi. Codziennie sprawdzam wszystkie kwiatki i podlewam te ktore tego potrzebuja. Byc moze ze ma zla ziemie ( uiwersalna) ale nie ma w okolicy specjalnej ziemi dla juk i dracen. Zabralam ja od kolezanki, ktora chciala ja wyrzucic. (pojechala na wakacje i dwa miesiace nikt jej nie podlewal, a przed wyjazdem tez zapomniala) U mnie sie pobrala i do tej chwili ladnie i szybko rosla. Myslisz ze mimo to powinnam ja czesciej podlewac? Ok. to Ty jestes ekspert Tak zrobie,czesciej a mniej. A co do tego osadu, to dziwne bo nigdy nie podlewam na pien.
Ilona zawsze jak kupujesz ziemię zwróć na jedno uwagę. Na opakowanniu powinno pisać czy w ziemi są nawozy i jakie. Bo jeśli pisze, że są nawozy o przedłużonym działaniu to o nawożeniu w danym roku należy zapomnieć. Jeśli są nawozy normalne można zacząć nawozić po około 2 miesiącach.
Ja guru nie jestem ja ci tylko podsuwam tematy do przemyślenia. Jedno wiem na 100 % nie jest to choroba infekcyjna.
Co do tego białego pnia to sprawdź dokładnie czy jest to pleśń czy osad. Pleśń jest puszysta osad płaski, jedno da się zetrzeć (na dzień potem wraca) drugie da się zdrapać.
Jeśli to będzie pleśń to może być powierzchniowy wykwit grzybów saprofitycznych żyjących w glebie, ale ja obstawiam osad . Jeśli jest to osad to trzeba się zastanowić czy w doniczce nie ma za dużo wapnia(kamień).
Dziekuje Zoe. Bede ja obserwowac przez jakis czas, i jak nie jest to grzyb, to bede ja podlewac przegotowana woda. Moze to pomoze. (ziemia byla czysta, bez nawozu) Jeszcze raz bardzo ci dziekuje
Witam,
jestem nowa na forum i całkowicie początkująca, jeśli chodzi o uprawę roślin doniczkowych. 2 miesiące temu kupiłam 3 piękne okazy draceny Massangena. Już przed zakupem zaniepokoiły mnie ciemnobrązowe plamy na 2 liściach 2 roślin, po jednej na roślinie (rys_1). Zapewniono mnie jednak, że to skutek niewłaściwego przechowywania roślin w sklepie. Po krótkim czasie pojawiło się więcej takich plam, dodatkowo zaczęły żółknąć a dalej brązowieć końcówki liści (rys_2 i rys_3). Rośliny podlewam tak, by nigdy nie stała woda w osłonce doniczki oraz żeby nie przesuszać bryły korzeniowej. Stoją zaś ok. 3 m od okna, na stanowisku umiarkowanie nasłonecznionym.
W sklepie udzielono mi rady, żeby spryskać rośliny środkiem na szkodniki „Substral”. Minęły 2 tygodnie od „zabiegu” a rośliny wyglądają coraz gorzej. Jestem całkowicie bezradna i bardzo proszę o pomoc, co robić, by uratować te draceny.
Dodam jeszcze, że (może niepotrzebnie) rośliny podlałam 1 raz nawozem do roślin doniczkowych (jednym ze składników jest azot, którego jak wyczytałam na forum, draceny nie tolerują), a mąż spryskał liście środkiem nabłyszczającym (potem zaś przeczytał, że ów środek nie nadaje się do dracen). Mam prośbę o odp. na pytania:
1) jak pomóc tym roślinom?
2) co zrobić z chorymi liśćmi?
3) czy mogły im zaszkodzić nasze zabiegi, czy też kupiłam roślinki chore?
4) czy możliwe jest że mają zbyt małe doniczki (rys_2)
Pierwsze co to wyjmij rośłiny z doniczki - to im nie zaszkodzi a tobie powie wiele.
Te objawy mogą wynikać zarówno z zalania bryły korzeniowej niekoniecznie przez ciebie jak również z przerośniętego systemu korzeniowego. By cokolwiek pisać muszę wiedzieć jak jest z ziemia i korzeniami.
Wielkie dzięki Zoe za szybką reakcję!
Jeszcze dziś zajrzę do korzeni i w poniedziałek dam znać, co i jak. Jeśli możesz to powiedz mi na co mam zwracać uwagę? Obejrzeć korzenie czy nie gniją, szukać "żyjątek" w ziemi?
Czy mam przesadzić rośliny do nowej ziemi?
Pozdrawiam,
K.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach