Wysłany: 5 Październik 2007, 11:17 agrest - jakie warunki lubi ?
Kupiłam agrest wysokopienny. Tzn taki zaszczepiony na jakimś patyku. Niestety był 40 cm dłuższy niz moja walizka. Z góry nie było jak go ciachnąć, bo obcięłabym włąśnie agrest. Więc wycięłam cały kawał patyka na środku, zostawiłam jakieś 15 od korzenia i jakieś 10 od agrestu, i zaszczepiłam jeszcze raz, wywalając środkową część. Jak padnie to padnie, ale może nie padnie ? Dlatego chcę mu zapewnić optymalne waruki.
Może ktoś wie, jaką powinien mieć ziemię, ile słońca, jakie jeszcze czynniki mogą mieć wpływ na powodzenie tej akcji ?
Szczepienie przez stosowanie, szczepienie przez kopulację - najpowszechniej stosowany sposób szczepienia roślin. Stosuje się je wtedy, gdy zraz i podkładka są podobnej grubości, aby można było dokładnie dopasować powierzchnie cięcia zraza i ukorzenionej podkładki. Oba te komponenty ścina się ukośnie tak, aby powierzchnia cięcia była możliwie najdłuższa (w przypadku pędów cienkich około 3 cm, u grubych nawet do 10 cm). W ten sposób dopasowane komponenty należy obwiązać folią ogrodniczą. Miejsce szczepienia można też posmarować maścią ogrodniczą. Istotne jest, aby powierzchnia cięcia nie została zabrudzona, gdyż może to utrudnić lub uniemożliwić zrastanie się zraza z podkładką, z powodu zarażenia.
Cięcie zraza i podkładki
Cięcia należy wykonać za pomocą specjalnego noża zwanego szczepakiem, który powinien być bardzo ostry i czysty. Cięcia powinno dokonać się jednym pociągnięciem, aby powierzchnia cięcia była możliwie najgładsza.
Po tym 2-3 tygodnie warunków szklarniowych czyli temp. około 25 stopni i dość wilgotne powietrze i powinno być dobrze. Tylko nie podlewaj za dużo bo będzie "płakać" i sie nie zrośnie. Ziemia powinna być tylko leciutko wilgotna.
Dziękuję !
Mniej więcej tak to zrobiłam, tylko że nieco dalej od oczek. No i powierzchnie cięcia nie są pewnie gładkie, bo moje kochanie "wyrównywało" je nożem.
Zoe myślisz, że powinnam rozbebeszyć zawiniątko i ciąć jeszcze raz ?
Poprawiłam. Rozwaliło się, za słabo zawiązaliśmy, więc przy okazji poprawiłam. Zrobiłam jednoagrestową szklarnię :p Na zewnątrz jest około 20 stopni, w środku ma cieplej, czuć ręką. Tak sobie teraz mieszka z tyłu za domem:
Ta fuksja obok to ta, którą parę miesięcy temu wyżebrałam od sąsiadki i miała same patyki, a Teśka mi ją kazała okrutnie mocno przyciąć. Przyznam się, że ręka mi drżała, no ale wyszło na to, że Teśka wiedziała co mówi Jak byłam w Polsce to Moje Kochanie uznało, że obskubywanie kwiatkowi pączków to sadyzm i nie skubał. Myślę, czy je obskubać czy może już jej dać zakwitnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach