Maz rację wszystko zależy od stopnia zachwaszczenia. Ja do pierwszego koszenia byłam przerażona ilością chwastów bo trawy prawie nie było widać. Starzy działkowicze poradzili mi daj więcej nawozu(wiosną pełnoskładnikowy, później 2 x przeciw żółknięciu traw, a jesienią taki bez azotu). Kiedy mówiłam, że przecież ułatwiam życie chwastom to oni mówili trawy rosną szybciej i koszenie tylko zwiększa gęstość trawy, a chwasty nie lubią być ściśnięte i nie radzą sobie ze zbyt częstym koszeniem więc same zginą. Rada poskutkowała w ponad 90 %. Resztę to już mogłam ręcznie wyrwać. Teraz też pojawia się babka, mniszek czy koniczyna ale w ilościach pozwalających na ręczne wyrwanie albo zabawę z Roudupem(szczególnie dobrze się bawię przy koniczynie).
Nie próbowałem herbicydu na chwasty dwuliścienne np. Sterane i również nie próbowałem Rundap. Narazie walczyłem z tym ręcznie z rezultatem jak wyżej.
Możesz mi napisać więcej nt. tego specyfiku - Rundap tj. producent itd. Rozumiem , że można go nabyc w zwykłym sklepie ogrodniczym ?
Oczywiście kupisz w ogrodniczym bez problemu w małym opalowaniu. Wszystkie interesujące dane znajdziesz na opakowaniu ja nawet nie pamiętam producenta.
ja sie mimo wszystko najbardziej obawiam tej dzikiej wisienki... ona odrasta ze starych korzeni niestety - takze zeby sie jej pozbyc, to nie wiem, czy posmarowanie jej lisci jakims killerem da oczekiwany skutek? chwasciki powyrywalam w wekend:) na szczescie nie ma ich tak duzo... wiesz Zoe, w tamtym roku faktycznie trwawa byla czesto koszona, co tydzien gooora co 2! ten rok glownie przez susze spowodowal, ze trawa rosla bardzo wolno, a nie chcialam jej dodatkowo meczyc czestym scinaniem, balam sie ze wyschnie i chyba stad te chwasty
W takim razie wytnij płat trawnika w miejscu gdzie jest wisienka i trzeba usunąc korzenie. Potem w to miejsce naypiesz ziemi wyrównasz i z powrotem poukładasz płaty wyciętej darni, przydeptasz, podlejesz. Trawa szybko przerośnie do podłoża i jak wsystko zrobisz dokładnie nie będzie śladu. Podlewać to miejsce trzeba codziennie.
Wysłany: 18 Sierpień 2006, 09:54 Antychwast na proso
Czy jest jakiś dobry preparat na proso (chyba tak to się nazywa wygląda jak pająk rozdeptamy i ma liście jak trawa tylko że szersze) mam tego z 1000 sztuk w ogrodzie i troche mnie nudzi wyrywanie tego(co moze byc pracą Syzyfa).
Pozdrawiam
Najprawdopodobniej chodzi ci o chwast popularnie zwany prosem kurzym. Naprawdę nazywa sie chwastnica jednostronna (Echinochloa crus-galli). Można zwalczać herbicydami do niszczenia perzu, ale tym sposobem jedynie ograniczysz występowanie. Wystarczy, że wzruszysz ziemię i problem powróci. W ziemi są miliony nasion czekające na sprzyjajęce okoloczności do wzejścia. Sposobem jest porządne wybranie tego co jest na powierzchni. By sobie ułatwić pracę poczekaj aż będzie się dało złapać. Wyrwać nie wyrwiesz, bo za mocno siedzi w ziemi zwłaszcza gdy jest sucho, ale spraw sobie kopaczkę (takie sercokształtne narzędzie z ostrym końcem u dołu) napluj w ręce, przeżegnaj się i do roboty.
W przyszłym roku będzie jej znacznie mniej. To naprawdę jedyny skuteczny sposób.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach