Ja swojego nakrywałam workiem foliowym czy koszulką z obciętymi rogami (małe dziurki były) i dodatkowo codziennie na troszkę czasu zdejmowałam żeby sie przewietrzył. Prawie cały czas miał wilgotno (nie mokro) i na szczęście nie gnił.
Ja wypróbowałam sposób z wycięciem nerwu głównego. I gwarantuję, że jest w 100% skuteczny. Po raz pierwszy rozmnażałam skrętniki i udało się. Wychodzą już pierwsze roślinki. Jeden liść był wsadzony w ziemię kwiatową zmieszaną z perlitem a drugi w sam perlit. Ten w ziemi stał sporo dłużej zanim wypuścił młode.
Przypominam ten sposób zatem:
przecięłam liść wzdłuż wyrzucając nerw główny, do ziemi na głębokość ok 1 cm, podlałam, przykryłam przezroczystą okładką i to wszystko. Najpierw stało to na lodówce a potem na oknie. Wszystko trwało w przybliżeniu 2 m-ce.
Ogonkiem ? Jasne, że tak można, też tak robiłam.
Chodzi o to, że jak się przetnie wdłuż to z każdego bocznego nerwu może wyrosnąć nowa roślinka, a to zwiększa szanse na posiadanie nowego egzemplarza (bo z sadzonkami różnie bywa, potrafią zdechnąć od niczego ).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach