Napisz coś więcej jak uprawiasz roślinę. Bo mnie to wygląda na błędy w uprawie. Jak jest duża. gdzie stoi, jak, czym i ile nawozisz, podlewasz. Kiedy przesadzana itp.
dostalam dwa listki tej rosliny i byla zdrowiutka.. wsadzilam ja do wody i czekalam az wypusci korzenie no i sie doczekalam calkiem sporych wiec wsadzilam do ziemi (kupiłam jakas u ogrodnika ale nie wiem co to bylo pisalo ze do upraw sie nadaje... )podsypalam jedna miarka osmocoty i podlewam hmm w zasadzie to jak wyschnie..
jakies pare dni po wsadzeniu do ziemi pojawilo sie w listkach to dziwne cos... i w sunie to tyle...
Rośliny ukorzeniane w wodzie bardzo często po posadzeniu do ziemi chorują. Dlatego w uprawch profesjonalnych nie stosuje się takiego ukorzeniania. Tutaj najprawdopodobnie winna jest ziemia. Na podlewanie środkiem trochę za wsześnie bo można uszkodzić młodą roślinę.
Postaw roślinkę w widnym miejscu ale z dala od słońca. Postaraj się tak podlewać aby ziemia była zawsze lekko wilgotna. To trudne ale dopasuj do swoich możliwości albo niewiele ale dwa razy dziennie albo raz dziennie porządnie. Następne podlewanie jak na głębokości 1 cm będzie sucho(co nie oznacza pustynia). Poczekamy do nowych przyrostów. Jeśli będą z plamami to zaczniemy podlewać Topsinem. Odezwij się jak będą młode liście.
bardzo dziekuje, w takim razie poczekam az pojawią sie jakies nowe listki i mam nadzieje ze to nie jest jakis grzyb ktorym zaraże reszte roslin
pozdrawiam
Wysłany: 7 Sierpień 2006, 19:43 Szeflera - co zrobic?
Mam pytanko, na ktore nigdzie nie moge znalezc odpowiedzi, moze ktos z Was bedzie cos wiedzial. Dostalam kwiatka od mamy ma ponad metr wysokosci, ale gdy wyjechalam osoby ktore sie opiekowaly domem prawdopodobnie dosc mocno go podlewaly i od dolu jest lysy. W sumie to wyglada teraz przydko, bo w polowie lysy, u gory znow ladne listki. Czy jest jakis sposob, zeby ja skrocic od dolu, zeby zostawic ta ladna czesc i ukorzenic ja? Nie chcialabym jej zarnowac i boje sie ryzykowac, nie wiedzac co robic. Prosze pomozcie. Pozdrawiam. Jagusia
Można spróbowac zrobić sadzonkę z wierzchołka, ale ścinanie w tym celu połowy rosliny jest niewskazane. Ja bym Ci raczej radziła przyciąc ją trochę, jeżeli już koniecznie chcesz coś z nią zrobić. To co zostanie Ci po przycięciu, moższ spróbowac ukorzenić.
Witam,
mnie przez przypadek udało się *zakręcić*wydłużone 2 pędy z położeniem końcówek na podłożu.
Lekko przysypane i przypięte ,teraz po 2 miesięcach ukorzeniły się.
Całkiem ciekawie wygląda.Srednica koła nie jest wielka ok.40-50cm, ponieważ jest to też roślina wyhodowana z sadzonek.Ma duże liście i stosunkowo wiotkie pędy.Nie było rady, po zwinięciu całkiem dobrze wyszło:roll: .Starą roślinę dosyć drastycznie skróciłam na wiosnę.
Szeflera ma to do siebie ,że nie wytwarza przyrostów po drodze z międzywęzłów,jedynie przypadek może się zdarzyć,wyjątkowy.
Moje szeflery bywają od wiosny do jesieni w ogrodzie i pięknie odżywają po kazdej zimie,liście są dwukrotnie większe niż domowe z pieknym rysunkiem.Stanowisko zacienione- a lekkie zachodnie słoneczko dostają na deser
pzdr,
nita
Ale liscie ktore odpadna na dole nie odrastaja juz? Bo na odrosniecie czekam juz od lutego i nic . Zakrecic jej nie dam rady, bo tej glownej lodyzki nie ma wiotkiej a sztywna wiec by sie polamala. A szukalam jakiegos cudu na uratowanie roslinki, bo szkoda mi z tak wysokiej zrobic malutka . Tym bardziej, ze to prezent od mamy. Boje sie, ze od malej znow wychoduje ladna, i albo ja zrobie jakis blad w pielegnacji, albo wyjade i znow bedzie taka sama sytuacja . Moglabym ja tak zostawic, bo gora ladnie rosnie, ale brzydko to wyglada, ze lysa, lysa i reszta w lisciach . A jak robi sie w ogole takie odszczepki z gory, obcina sie w obojetnie jakim miejscu i do wody, czy jak? Dzieki za odpowiedzi. Pozdrawiam. Jagusia
Niestety ,ani liście , ani w kątkach liści, nic nie odrośnie.Taka dziwna uroda rośliny.Ukorzenić możemy obcinając wierzchołki z kilkoma liśćmi/dł.nawet do 20cm/
Ja liści nie obrywam ,taką gałązkę=końcówka bezlistna ok.4cm wsadzam do szklanki,wazonika z wodą +tabletka węgla drzewnego.Można się wspomóc odrobiną ukorzeniacza do roślin półzdrewniałych.Pióropusz
z liści swobodnie i ozdobnie zwisa poza naczyniem,spryskuję go.
Jaki czas ukorzeniania w wodzie? -ok.1,5m-ca.
Na wiosnę ukorzeniałam również bezpośrednio w ziemi/kwiatowa+piasek1:1/traktowane ukorzeniaczem bardzo szybko
podjęły wzrost.Ale to była wiosne,teraz też można spróbować.
Gdy zetniemy kawałki wierzchołkowe jest szansa,że szeflera odbije gdzieś
niżej ,po pewnym czasie.W mojej właśnie tak się stało .Jest nowy przyrost
zupełnie nieoczekiwanie na zdrewniałej łodydze.Prawdopodobnie cykl
podobny jak przy fikusie sprężystym, taki przypadek zanotowałam.
A co zrobic z łysymi łodygami, chyba tylko postawić na podłożu bluszcz lub filodendron pnący,który zrobi wspaniały oplot ,na mało atrakcyjnych pędach.
Będzie dwa w jednym i całkiem ciekawy efekt.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach