witam wszystkich
niedawno czyscilem liscie moich kwiatkow i chyba cos przenioslem na szeflere, bo teraz jej odpadaja cale grupy lisci(nie wiem jak to sie nazywa, to co jest przytwierdzone do lodygi) ale wygladaja na zdrowe, nie ma żadnych oznak choroba. Odpadają także pojedyncze liście,ale są całe brązowe. moze to jakiś grzyb. Moze ktos z Wasa jakiś pomysł co mogę z nią zrobić.
Wiatm.. podlacze sie pod ten temat, bo tez chodzi o szeflerke..
Szeflerka jest mloda, stoi na parapecie od wschodniej strony, wiec swiatla ma sporo. Bezposrednio raczej nie dostaje, bo rano okno zasloniete jest zaluzja, pozniej juz slonce nie bije w okno. Stoi przy uchylonym (w pionie) oknie.. Nie byla nawazona, dopiero ostatnio dostala pierwsza porcje. Podlewana raczej w normie (nie stoi u mnie w domu, ale gonie by nie miala za mokro). Do zdjec wystawilem na slonce, wiec prosze sie nie sugerowac.
klik w miniaturke dla powiekszenia. To zdjecie sprzed 3 tygodni i teraz ma juz 2 liscie wiecej, ktore tez maja objawy o ktorych nizej napisze... Najpierw jednak pokaze jeden ze starszych lisci. To jedyny tak mocno zniszcony do tej pory (inne stare liscie wydaja sie calkowicie zdrowe):
W doniczce znalazlem pewnego dnia cos co okreslilbym "bojowa dzdzownica", choc dzdzownica nie bylo raczej.. Srednica okolo 1mm, dlugosc hmm.. 2cm, moze wiecej.. Gdy probowalem ja usunac, wila sie energicznie i skrecala w sprezynke. Agresywna taka jakas.. Zostala eksmitowana. Nie wiem co to bylo i czy moglo miec wplyw na stan szeflerki..
Wiem natomiast (albo wydaje mi sie ze wiem), ze na roslince sa czerwce miseczniki:
Bywalo ze na lisciach bylo cos takiego (fotka nie moja). Roslinka dostala oprysk przeciw mszycom, bo taka postawilem pierwsza diagnoze (nie znam sie na tym, bazuje na google), i nie wydaje mi sie zeby to pomoglo.. Teraz obstawiam, ze to czerwce.
I teraz kilka slow o nowych listkach.. Wczesniej nie bylo (choc czerwce byly) takich problemow przy mlodych lisciach, a teraz kazdy mlody, widze ze powiela schemat. Zahamowany wzrost jednego przynajmniej listka i w okolicy "uszkodzen".. Czytalem ze czerwce moga byc za to odpowiedzialne (nie widze ich akurat tam)..
Prosze o sugestie.. Czy dobrze ocenilem ze to misecznik? Czy te uszkodzenia to tylko ten szkodnik, czy szeflerka jescze na cos choruje? Na dniach kupie srodek przeciw czerwcom (jakies propozycje?) i bedziemy walczyc.. (mechaniczne usuwanie niewiele dalo) ale kto wie.. wczesniej myslalem ze to mszyce (srodek ktorego uzylem - nie pamietam nazwy teraz - byl opisany jako tylko przeciw mszycom)
Bede wdzieczny za garsc rad i opinii (milo ze forum znow dziala)
Owszem tarcznika masz na roślinie, ale nie jest on odpowiedzialny za te uszkodzenia na liściach.
Mam do ciebie prośbę wyjmij roślinę z doniczki i dokładnie pooglądaj. Zwróć uwagę, czy na dole bryły korzeniowej nie ma jakiś robali, przy okazji zobaczysz czy ziemia w okół korzeni jest sucha czy tylko lekko wilgotna a może mokra.
Na czwartym zdjęciu widać mokre plamy, czy sa to plamy po wodzie czy jest to lepka substancja.
Na tarcznika
PROVADO PLUS AE
Mospilan 20 SP
Actellic 500 EC
Jest też sposób na 2 litry letniej wody pół łyżeczki płynu do naczyń plus 100 gram denaturatu oraz paczka waty. Bierzesz kawałęczek waty maczasz w miksturze lekko wyciskasz i ścierasz tarcznika, wacik wyrzucasz. Bierzesz nowy i kolejny. Pamiętaj, że pod tymi tarczkami są jaja i jeśli szkoda będzie ci waty to używając brudnej rozniesiesz jaja po roślinie i za dwa tygodnie problem powróci. Musisz to robić z wyczuciem. Dość mocno ścierać tlko nie tak mocno by wytrzeć dziurę. (to tak na wszeki wypadek napisałam)
Te plamy na 4 zdjeciu to jest lepka substancja (wlasnie dlatego zalaczylem to zdjecie, ale zapomnialem o tym napisac) i lacze ja z tarcznikami.
Dziekuje za zainteresowanie!!
Troszke mnie zmartwilas tym, ze za znieksztalcenia lisci nie winisz tarcznika..
Jutro postaram sie przeprowadzic rewizje doniczki i jak wroce do domu, dam znac co tam znalazlem... (2-3 dni). Dzis sie dowiedzialem, ze widziano w doniczce cos "paskudnego", ale ucieklo na swoich licznych nozkach.. (paralizujac strachem mojego informatora)
Do zwalczenia tarcznika uzyje jednego z proponowanych przez Ciebie preparatow. Raczej nie bede bawil sie w wate.
Moze jeszcze raz odniose sie do fotek (kazda jest miniaturka i po klikniecu dopiero widac konkretnie). 2 i 3 zdjecie to ten sam lisc (i nie lacze go z tarcznikami). 4 i 5 to lepka substancja na lisciu i tarcznik na jednej z lodyg. 6 i 7 to znieksztalcenia na mlodym lisciu (i to z tarcznikiem laczylem)
Tak jak prosilas, sprawdzilem bryle korzeniowa od dolu..
Nie znalazlem tam nic ciekawwego. Byl jeden robaczek na czterdziestu nozkach (milimetr srednicy, centymetr dlugosci) i cos co wygladalo na dwie male dzdzownice.. Poza tym nic nie rzucilo mi sie w oczy. Na korzeniach nic nie bylo, w ziemi tez "czysto". Wydaje mi sie ze obejrzalem wszytko dokladnie... Nie "kopalem" mocno w glab (bryly korzeniowej od dolu).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach