Wysłany: 14 Październik 2007, 09:18 mój stefanotis gubi liście
Może coś mi poradzicie,
mój stefanotis zaczął gubić liście, niedługo to suchy badyl zostanie
Pięknie mi rósł od wiosny, kwitł dwa razy i wypuścił dużo pędów.
Teraz od jakiś dwóch tygodni liście robią się żółte (ale nie suche, takie jędrne) i odpadają. Młode pędy tez zrobiły się żólte.
Wcześniej nie zasilałam go żadnym nawozem, ostatnio ze dwa razy podlałam go wodą z biohumusem .
Może to wina nawozu?
Winą nawozu byłoby wówczas gdyby żółknięcie wystąpiło po podlaniu nim.
Roślina wygląda na zagłodzoną, ale przyczyny mogą być dwie. Albo za mało składników albo za dużo.
Zatem jeśli gubi przede wszystkim starsze liście to najprawdopodobniej za dużo, jeśli gdzie popadnie to za mało. Napisz zatem dokładniej.
Poza tym sprawdź czy nie trzeba go przesadzić.
Zerknij zatem do doniczki.
to obstawiam ,że za dużo, gubi raczej starsze liście, a ostatnio trochę z tym biohumusem zaszalałam.
Umiar jest najbardziej wskazany, ja jak się dorwę do czegoś to kapota
I tym Biohumusem tak go podlewałam ostatnio bez umiaru.
Wcześniej wcale go nie nawoziłam i rósł jak na drożdżach.
Dzięki Zoe za rady, jeszcze doniczkę obadam, może już do przesadzenia się kwalifikuje
Aplan jeśłi rośłina nie jast zalana to włóż ją z powrotem i wstaw do wanny. Podlej tak by wypływała woda. Poczekaj godzinkę az obcieknie i kolejny raz podlej. Poczekaj godzinkę i jeszcze raz podlej, poczekaj....... tak z 5-6 razy. Wypłuczesz wówczas nadmiar nawozu. Wyjmij roślinę z doniczki postaw na ścierkę w którą zawiniesz całą bryłę. Następnie obciskając odsącz trochę wody. Jak ścierka zrobi się mokrawa to ją wykręć i ponownie zawiń korzenie i obciskaj. Tylko tak z czuciem. Potem wstaw z powrotem do doniczki i na dość długo zapomnij o podlewaniu. Kiedy ziemia przeschnie (sprawdź palcami ) to dopiero pomyśl o ewentualnym przesadzaniu.
Dziewczyny nie mam dobrego doświadczenia z firmą Pokon. I nawozy tej firmy jak tylko mogę omijam.
Poza tym pamiętajmy o czym już pisałam te dawki na opakowaniu są dobre ale dla roślin posadzonych w gruncie. Dla doniczkowych trzeba zmniejszyć conajmniej o 1/3 w sezonie. Potem coraz bardziej. Na poczatku września o 1/2 a w martwy czas o 3/4
JD nie znam tej firmy. Trudno mi się zatem wypowiadać o ich produktach.
Mogę natomiast napisać jak ja podchodzę do nawozów i nawożenia.
Przede wszystkim staram się dostosować nawozy do posiadanych roślin. Nie zwracam uwagi czy jest to biohumus czy czysto chemiczny środek. Dlatego, że roślinie potrzebne są określone związki chemiczne. Ważnę dla mnie jest jedynie czy związki są w formie łatwo czy trudno dostępnej dla rośliny.
Do roślin o ozdobnych liściach oraz do pozostałych jeśli nie pokazały się zawiązki pączków kwiatowych używam nawozu który ma jak najbardziej zrównoważony skład.
Natomiast do rośłin które mają poczatki pączków kwiatowych szukam takiego który ma dużo fosforu przy ograniczonej do minimum ilości azotu. I tak bardzo nie jest dla mnie ważne czy jest to nawóz do rośłin kwitnących czy do porzeczek.
Innym kryterium jest czy rośłina należy do kwasolubów czy nie. Do wszystkich kwasolubów najczęściej używam nawozu do azalii.
Co do dawkowania to tak jak napisałam wyżej i tego ściśle przestrzegam.
Inną ważną sprawą jest to by był to nawóz w płynie.
Zoe, dzięki serdeczne i super, bo ja tak samo podchodzę do nawozów .
Z poprawką na to, że ostatnio zaczęłam się wdawać w grymasy konkretnych gatunków. Skoro nękam hodowcę i on jest łaskaw podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą, to głupio byłoby nic z tą wydartą wiedzą nie zrobić
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach