To nie koniecznie musi byc plesn, to moze byc kamien, osad z wody.
Czy to jest maziste, zoltawe a jak wyschnie to twarde? Sprawdz tez jakosc ziemi-czesto odklada sie takie cos na starej, zle przepuszczalnej, gliniastej ziemi. Powachaj tez czy nie ma zapachu "starej piwnicy". Wtedy ziemie koniecznie wymien.
Nie ma na to zadnych preparatow-mozna zmienic wode na demineralizowana i wzbogacac ja nawozem-ale nie za duzo. Mozna uzywac wody gotowanej lub deszczowej.
Witam
takze zauwazyłam pleśń w doniczkach i to własnie w porze letniej, wystepuje ona tylko w moich dwóch dracenach. Czy zebranie jej z powierzchni wierzchniej warstwy ziemi wystarczy , czy trzeba moze ja jakoś odgrzybic?
Pozdrawiam miłosniczki i miłośników kwiatów
Jeśli to pleść to zbieranie z powierzchni pomoże na kilka dni. W takom wypadku należy proślinę przesadzić do tej samej doniczki tylko porządnie wymytej. Ziemię z między korzeni usuń w takiej ilości by zbytniao nie uszkadzać korzeni a luki zasypać nową ziemią. Tylko nie kupujwięcej badziewia dołóż 2 zł i kup coś co ma swoją markę. Ty prawdopodobnie kupiłaś stare podłoże które zgarnięto ze stołów w jakiejś szklarni.
Wysłany: 16 Luty 2007, 18:10 Grzyby pleśniowe w ziemi doniczkowej
Witam serdecznie
Moim problemem jest pleśn, czy też grzyb, który rozpanoszył się w moich roślinach doniczkowych. Stosowałem pałeczki antygrzybowe, ale bez efektu. Skutkiem działania tego czegoś jest słaby wzrost roślin, albo ginięcie (papirus)- tak!! Otóż, niezależnie od ilości wody w doniczce po prostu mi wygnił! Błagam pomóżcie, w sklepach ogrodniczych nie za bardzo wiedzą co robić. Użyłem preparatu Topsin M500SC lecz to nie pomogło(zalałem rośliny tylko raz). Zauważyłem, że im wilgotniej ma roślina, tym ten proces przebiega silniej.Inne rośliny jakoś sobie radzą, no może przestają rosnąć, ale nojgorzej jest z papirusami. Ciekawostką jest również to, że rozsady papirusa włożone do słoika z wodą zaczęły wypuszczać młode roślinki, po czym wszystko albo zgniło, albo uschło. Sytuację najlepiej zobrazują fotki, nie zmniejszałem ich rozmiaru, abyście mogli Państwo dokładnie zabaczyć panoszącą się chorobę.
A tutaj w miescu oznaczonym strzałką włożona jest pałeczka grzybobójcza wokół której utworzył się piękny "kwiatuszek":
Tu inna wersja "kwiatka":
I tak to własnie wygląda. Z góry dziękuję za eszystkie posty, Pozdrawiam serdecznie.
Przyczyną najprawdopodobniej jest ziemia w doniczkach. I w takim stadium nic juz nie poradzisz.
Masz za zadanie generalne przesadzanie ale specjalne. Kup jakąś dobrą ziemię uniwersalną. Jeśli masz kwiatki które wymagaja kwaśniejszego podłoża to również woreczek czystego kwaśnego torfu. Ale o tym musisz najpierw napisać.
Wyjmiesz roślinę z doniczki. Jeśli doniczka jest plasitkowa to bardzo dokładne mycie wodą z płynem do naczyń a właściwie płynem do naczyń z wodą. Jeśli ceramiczna to niestety na śmietnik.
Mając gotową doniczkę usuwasz z bryły korzeniowej tyle ziemi ile sie da ale z dala od miejsca gdzie masz nowa ziemię. Myjesz ręce i przechodzisz na stanowisko z nową ziemią. Wrzucasz trochę ziemi na dno wstawiasz bryłę i wolne miejsca uzupełniasz nową ziemią. Najpóźniej po tygodniu podlewanie Topsinem. I tak z każdym kwiatkiem.
Jeśli masz rośliny z grubymi korzeniami to bryłę do wiadra i wypłukać starą ziemię.
Części roślin być może nie uda ci się uratować jeśli grzyb znajduje się już w wiązkach przewodzących rośliny.
Możesz po wytarciu rośliny z pleśni opryskać je dzień przed przesadzeniem Amistarem.
Na tym forum niejednokrotnie pisaliśmy by nie oszczędzać i nie kupować ziemi z nieznanych firm, które często bazują na ziemi zgarniętej ze stołów w szklarniach jak te likwidują np. pomidory. W tym podłożu jest wszystko.
U mnie również tworzy się pleśń. Jednak tylko w niektórych kwiatach pomimo, że wszystkie są w tej samej ziemi.
Na niektórych tworzy się pleść biała, na jednym taka jak na fotach powyżej.
Inne znowu mają ziemię czarną i nic im nie jest.
Nie wiem ale może robię jakiś błąd typu: temperatura powietrza i wietrzenie??
Czy to może mieć wpływ na tworzenie się pleśni i grzybów w glebie u roślin??
Dodam, że mimo iż mamy marzec to ANI JEDNA roślina nie rośnie.
Coś w tym jest, bo ja też pierwszy raz w życiu mam ten problem. Nie na taką skalę jak na tych fotkach, ale jednak. Dodam, że ziemię mam tę samą, co w ubiegłym roku (kupiłam duży wór).
U mnie ten problem wystąpił mimo, że kupowałam ziemię o tego samego producenta, ale worki nie były z tej samej serii. Jedna mimo, że wilgotna i nic, a druga wcale nie bardziej wilgotna i z pleśnią.
Dlatego wnerwiłam się i podlałam Previcurem. Na razie pleśni brak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach