Pamiętacie moją bellę miotającą kwiatkami ?
(Skrót historii : pierwsza zakupiona hoja, kwitnąca, mimo tego przesadzona, rozplątana, pączki, z którymi była kupiona rozwinęła, a potem przez całe lato wiązała nowe w celu rzucania nimi we właścicielkę ).
No i na koniec uznała, że połowa października to najlepszy czas na rozejm
Mówiąc poważnie, wyszło mi, że była za mało podlewana (takie są skutki bycia zalewaczem - któregoś pięknego dnia jakiś biedak zostaje zasuszony ze strachu przed zalaniem ).
A zdjęcie liche, bo pod i przed bellą panoszy się małpi gaj.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach