Moje kobee rosna w skrzynkach i w gruncie. Ogolnie jest ok, ale te w skrzynkach mają jakiś problem. Otóż, ich liście na brzegach na całym obwodzie przebarwiają się na kolor fioletowo- purpurowy - co jest naturalne jesienią, ale w środku lata? W sumie nie mają szkodników, nie są przelane, nie były przesuszone, są nawożone, mają umiarkowaną ilość słońca, nie mają ciasno w donicy i powinny być zielone. Jak myślicie co może byc powodem? A może powinnam zaakceptować ich oryginalny wygląd? Pozdrawiam
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Może to być powodowane 2 czynnikami.
1) w ziemi znajduje się za mało(lub za dużo) fosforu i potasu. W obu przypadkach objawy są podobne. Ponieważ nie piszesz czym zasilasz trudno mi wyrokować. Najlepszy byłby nawóz do roślin kwitnących w płynie. I podlewanie nawozem w ilości 1/4 dawki co 2 dni.
1) rośliny nie nadążają z transpiracją w czasie dnia i okresowa susza tak właśnie wpływa. Zmień porę podlewania z wieczornej na wczesnoranną.
To obsuszonych liści już nie zmieni, ale nie będzie nowych.
Zailane sa nawozem w granulkach do roślin kwitnących ogrodowych, mała dawka raz na dwa tygodnie. Chyba zmienię na płynny, ale nie wiem czy to coś da, bo te w gruncie dostają dokładnie ten sam nawóz i jest ok. Liście w zasadzie nie są zniszczone (ususzone) tylko ich brzegi mają fioletowo-purpurowy kolor, a nie zielony jak te w gruncie.
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Nie można porównywać uprawy w gruncie do uprawy w pojemnikach.
Tam system korzeniowy ma nieograniczoną przestrzeń, trudniej zaszkodzić takiej roślinie. W pojemniku dość, że ilość ziemi niewielka, zupełnie inaczej jest z temperaturą podłoża, wilgotnością(częściej brakuje wody bo ta znacznie szybciej zostaje zużyta i szybciej paruje) składniki pokarmowe nie są magazynowane przez glebę tylko szybko wypłukiwane. Jest to powodem zaleceń by nie dawąć raz a dużo tylko minimalną dawkę ale często. Roślina nie przeżywa dwóch stresów najprzód nadmiar potem brak.
Racja - doniczka to więzienie w pewnym sensie. Zaczynam umiarkowane podlewanie wodą z nawozem. Zobaczymy czy jeszcze zadziała... Dziękuję i pozdrawiam.
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Z moją kobeą jest nieco inny problem, słabo kwitnie. Siałam sama, nie zdążała zakwitnąć, kupowałam sadzonki, też niewiele kwiatków było. Rośła na balkonie, od strony wschodniej. Może wiecie, jaka mogła być tego przyczyna? W tym roku ją sobie darowałam, ale bardzo mnnie znowu kusi...
Spiesze donieść, że moja kobea zakwitła - na razie kilka pojedyńczych kwiateczków, ale ma sporo pączków. Ciekawie to wygląda - fioletowe kwiaty na tle purpurowo-fioletowych liści. Pozdrawiam
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach