Wysłany: 6 Październik 2007, 19:36 Pomocy!! moje pierwsze Orchidee i Oncidium do reanimacji
Kupiłam dziś Orchidee i Oncidium przecenione (5zł sztuke) po kwitnięciu do reanimacji... były troszkę podsuszone ale po 2 godzinach w wodzie doszły juz do siebie. Są to pierwsze moje roślinki z tego gatunku więc nie mam pojęcia co dalej z nimi robić, są wsadzone praktycznie w samą korę. W co mogę je przesadzić, jak najlepiej o nie zadbać.
Zdjęcie robione kiedy doszły już do siebie... po kąpieli wodnej, dokupiłam jeszcze jednego trochę w gorszym stanie bo miała długie liście i pyły trochę po przygniatane. Wszystkie poszły w ziemię do storczyków specjalnie dla nich kupiona (wywaliłam korę, mam nadzieję że im to nie zaszkodzi...).
Wszystkie poszły w ziemię do storczyków specjalnie dla nich kupiona (wywaliłam korę, mam nadzieję że im to nie zaszkodzi...).
Też mi się nie wydaje, żeby potrzebowały reanimacji Wyglądają bdb, tyle że przekwitnięte. A to podłoże to jakie? Z marketu czy Orchidsklepiku? To teraz tylko poczytać jak hodować te gatunki co kupiłaś i czekać na kwiaty (te uschnięte łodygi na oncidum możesz obciąć- tylko łodygi, bulw nie ruszaj) Ta "orchidea mix" to chyba cambria=mieszaniec międzygatunkowy. Kurcze no- trzeba mieć szczęście, żeby za 5 zł kupić storczyki w tak dobrym stanie (przesuszone a nie zalane! rzadkość) i jeszcze z nowymi przyrostami zwiastującymi niedługie kwitnienie.
DOstałam własnie Oncidium pocztą, w okropnym stanie, paczka była cała rozwalona, a ten biedak w środku połamany i w opłakanym stanie! Te paczki poczta chyba specjalnie wałkuje!!!
Powklejam wieczorkiem zdjecia i poproszę Was o pomoc, bo jego to z pewnością trzeba będzie reanimować, a to mój pierwszy storczyk, więc mam bledziuchne pojęcie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach