Mój ogród powstał pod koniec XX wieku.
Zlikwidowałam sad z całym jego dobrodziejstwem różnorakich zwierzątek na liściach, korze i owocach.
Pełna entuzjazmu pozbyłam się opryskiwacza - no będzie las, po co mi on. O ja durna, naiwna, jakże myliłam się. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że iglaki mogą mieć tyle szkodników.
Wiele iglaków sama rozmnożyłam.
Oto zdjęcia z mojego ogrodu.
Sama zieleń, brakuje mi kwiatów.
Posadziłam róże i ketmię, ożywią zieleń ale dopiero na wiosnę.
Śliczne
Moja siostra twierdzi, że nie lubi iglaków w ogrodzie, bo są... nudne Ja tam uważam, że ładnie zaaranżowany ogród pełen iglaków jest piękny - co szczególnie można docenić jesienią i zimą
Śliczności, zwłaszcza ta skarpa na ostatnim zdjęciu
Można zobaczyć ją bliżej?
A teraz powymądrza się osoba która nie ma ogrodu choc na tarasie udaje że nie zauważa ile ma m2
W związku z tym, że masz 'choinki' masz więc prawdopodobnie kwasną ziemię... nie myślałaś o rododendronach i azaliach? Azalie raczej w donicach z opcją wnoszenia na zimę do garażu/strychu (bo nie przetrzymają zimy na dworze) ale rododendrony będą cieszyć nawet liścmi poza sezonem...
No i oczywiście mój hit - HORTENSJE. popatrz w moim wątku... taka czerwona, albo białe kule które widziałam w Holandii? Napewno zaspokoją potrzebę kwiatów
Pogadaj z Moniką68 - ona też ma 'leśny' ogródek i przepiękne skarpy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach