Dzięki
Mam jeszcze pytanie: myślicie, że dałoby się z niego zrobić samemu jakieś zaszczepki/sadzonki, tak by można było zastąpić nimi roślinę macierzystą, która -jak na mój gust- wygląda już na nieco leciwą, a nie mam pojęcia w jaki sposób ją przyciąć, by bardziej estetycznie się prezentowała ?
Sadzonki można z niej robić i nawet dobrze się ukorzenia. Roślinkę tą można mocno ciąć. W tamtym roku mi trochę podmarzła i uciełam przy ziemi kilka krzaków. Puściły piękne, młode , gęste pędy.
Kiedy najlepiej pobrać materiał na te sadzonki ? może być teraz jesienią ?
Rozumiem, że mam odciąć kawałek gałązki, ale jakich rozmiarów i co potem - wstawić ją do wody, do ukorzeniacza, czy od razu do ziemi ? Gdyby sadzonka się przyjęła jeszcze przed zimą, to mam ją umieścić w gruncie, czy przechować w domu (jakie warunki ?)
Cięcie krzewów i sadzonkowanie zrób wiosną.
Najpierw od od większej gałązki oderwij jednym szarpnięciem boczne odrosty tak by na ich końcu został kawałeczek łodygi od której odrywałaś.
Są to tzw. sadzonki półzdrewniałe. Włóż koniec do ukorzeniacza dla roślin zdrewniałych(wcześniej z dolnej części oderwij liście) i wsadź do ziemi. Doniczke do foliowej torby i zawiąż. Codziennie otwieraj torbę dla przewietrzenia. Pierwsze nowe liśtki to oznaka, że sadzonki się przyjęły, a nie sądzę byś miała z tym problem bo bardzo łatwo się ukorzeniają.
Wysłany: 12 Wrzesień 2006, 21:56 jakie to krzewy ?
Kupiłam dziś 2 nowe krzewy, niestety pani w sklepie ogrodniczym nie bardzo wiedziała, jakie są ich nazwy... Proszę o pomoc w rozpoznaniu - co to jest ?
Pysiu,Twoje zdjęcia są troche przejaskrawione,ale wydaje mi się na
90%,że obydwa krzewy to Kiścienie Waltera.
1/"Rainbow" z marmurkowymi elementami liści
2/Zeblid
To krzewy zimozielone.
Dzięki, Tinaros, sprawdziłam w googlach i faktycznie, wydaje mi się, że to właśnie te kiścienie, o których piszesz. Swoją drogą strasznie mało można znaleźć w sieci na ich temat. Zdjęcia może i są troszkę przejaskrawione, były robione w promieniach zachodzącego właśnie słońca, ale te liście mają naprawdę takie ogniste odcienie, właśnie dlatego tak mi się spodobały.
No i teraz nie wiem, co z nimi zrobić na zimę. Chcę, żeby rosły w drewnianych skrzynkach na tarasie. Tylko czy dać je do tych skrzynek już teraz i trzymać na zewnątrz przez całą zimę (jakoś dodatkowo ocieplone te skrzynki), czy przezimować je w doniczkach, w których teraz są (plastiki) np. na parapecie okiennym w garażu (temp. ok. 0st.). Boję się, żeby nie zmarniały na mrozach. Mają obecnie ok. 30cm wysokości (liczone bez doniczki). Co radzicie ?
I jeszcze jedno pytanie - wie ktoś może, jak to szybko przyrasta ? a na obwodzie ile może osiągnąć ? tak na oko...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach