JeyDee, a ja melduję, że dwa listki posadziłam do sphagnum i do szklarenki i są już korzonki. Jeden listek wsadziłam do wody z węglem, ale tu nic się nie dzieje. Dodam, że nic nie skracałam wszystkie wsadzałam w całości takie jakie przyszły.
A nie mówiłam, że moje rączki do fiołków mało zdolne ?
Ja pełzaka nie daję rady ukorzenić
Ale za to mam korzonki na listkach od... kurczę, nie wiem, może one od Kamyczka ?
A listki od Donaty to nawet zaczynają małe pokazywać
JeyDee,bo Ty mi nie przysłałaś liścia tylko taką jakby miniaturke rośliny macierzystej,odrost,nie wiem jak to nazwać.Z listkami już,na łodyżce,u mnie puszcza na calej długości tej łodyżki korzenie,nie jak u normalnie ukorzenianego listka tylko na końcu,skrócilam tylko koniec odrobine.I pomiędzy tych miniaturowych listków ktore już były puszcza pączka,tylko to wszystko jest takich lilipucich rozmiarów...
Nie wiem czy ktoś coś zrozumie ,chaotycznie z deczka to napisałam. Godzina już nie ta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach