Pada śnieg, pada śnieg
cieszą się bałwanki
hahaha hihihi
ktoś nam rąbnął sanki <lalalalala>
Na termometrze zero stopni, ale przez to wiatrzysko czuje się jakby było dobrze poniżej zera. Woda też tak czuje bo zamarzła w beczce. Jak wyszłam robić fotki to była ociupinka śniegu i już nie padało, ale od godziny pada znowu więc myślę, że pod wieczór wstawię jakieś ładne zdjęcie zimy Sałata pod folią i pod butelkami ma się dobrze. O dziwo ta bez przykrycia też... ciekawe jak długo :p Papryka jest w ciężkim szoku i chyba z tego szoku zapomniała zgubić liście ;p
Spokojnie, to jego trzecia zima. Za kilka dni, jesli pogoda sie nie poprawi, pójdzie do garażu. Jeśli się poprawi to po następnym załamaniu pogody. Cały czas sypie i mocno wieje, ale termometr pokazuje 0. Jeśli w nocy śnieg nie spłynie to rano będą ładne fotki
No i było -2 w nocy Ale za krótko żeby utrzymać śnieg, rano już płynęło. Oleander powędrował do garażu i chyba niepotrzebnie, bo pogoda się poprawiła na tyle, że dzisiaj w krótkim rękawku latałam koło domu więc spokojnie mógłby jeszcze te dwa tygodnie postać.
Pikantne papryczki przeprowadziły się do domu na parapet. Mogłam poćwiczyć fotki pod światło Tą z prawej moje kochanie może objadać (co z zaangazowaniem czyni), ta z lewej na nasionka
Szwagier przytargał pieska - przyzwyczaja go do łańcucha, bo będzie go ze sobą zabierał na wieś a tam niestety będzie musiał być uwiązany, żeby nie polazł do owiec. Zjadłyby go psy pasterskie
Sałata pod folią ma się dobrze, wylazł też koperek. O dziwo sałata bez osłony też nie ucierpiała po "zimie".
Tak było: A tyle po tym zostało:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach