Moja roślinka była ukradziona znajomym w Anglii w 1994 roku. Wzięłam dwie bulwki z łodyżkami. Jak widać sotąd się trzyma. Jest często podcinana, bo bardzo szybko rośnie. Jedna jest ja na zdjęciu w wiszącej doniczce, a parę sztuk płoży się w wielkiej donicy z krotonem. Bardzo ładnie wygląda ta roślina posadzona w długiej wąskiej doniczce podwieszonej u góry okna. Gdzieś to widziałam na zdjęciu. Tworzy żywą zasłone w oknie wtedy. Jak dla mnie ma jedną wadę - śmieci. Cały czas mam na podłodze skład odpadających, przekwitniętych kwiatków.
Ceropegii w naszych kwiaciarniach nigdy nie widziałam.
I mnie zauroczyła
Tylko nie bardzo mam miejsce, żeby postawić doniczkę tak, by nie ruszać pędów. Teraz stoi w takim miejscu, że nic jej nie grozi, ale też jej nie widać
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach