Ewa, a propos ziemi, wydaje mi się, że to wina specyficznie twardej wody na lubelszczyźnie.
Swego czasu mieszkałam przez ponad 10 lat w Lublinie i mimo że podlewałam kwiaty wodą odstaną, to prędzej czy później na powierzchni ziemi w doniczkach pojawiał mi się identyczny nalot jak u Ciebie. Nie wiem, jak w Twojej miejscowości, ale tej lubelskiej wody to chyba nie zapomnę nigdy - po wlaniu do szklanki wody z kranu trzeba było odczekać dobre parę minut, aż osad opadnie i zacznie prześwitywać 'drugi brzeg'.
Kawę kupiła mi znajoma z Warszawy, gdzieś podobno na stacji metro jest maleńki sklepik z nasionami, a tam są cuda
To były ziarna kawy, najpierw trzeba było moczyć i później sadzić. Z 5 nasionek wyrosły roślinki, ale dość dlugo kielkowały.
Czy da się ze szczepek to nie wiem
Tu znajoma z Warszawy.
Sklepik jest nie na stacji metra, tylko przy dworcu Śródmieście, a dokładniej w przejściu podziemnym na rogu Emilii Plater i Alej Jerozolimskich (bliżej dworca Śr. niż Złotych Tarasów).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach