Saori, ja generalnie polecam posiadanie męża. Mimo, iż przypala zapalniczką, usiłuje ugotować plastikową torbę, łamie nos i zrzuca z objęć na ziemię może też być niebywale kochany - kupi kwiatka, kociaka i naprawdę stara się spełniać marzenia Przytuli i dobre słowo niekiedy powie...
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
JeyDee, to ty jesteś jak moja mama. Jeszcze nie wyprodukowano takiej szczotki czy mopa, których ona nie złamałaby przy jednym z pierwszych sprzątań. Jeszcze nie narodził się facet, który otworzyłby zakręcony przez nią słój. Gdy dostałam jedzonko podczas studiów, to pół Łodzi objeździłam szukając gościa na tyle silnego, by mi maminą wałówkę otworzył. W efekcie słoik został otworzony, gdy mama przyjechała w odwiedziny
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Taaaa, ja miałam buraczki z chrzanem. Oblizywałam się jak kociak Moja mama bardzo ostrożnie zabiera się do oglądania wszelkich nowych, cennych, wartościowych przedmiotów, bo uścisk dłoni ma jak Pudzian - a jest normalną kobietą, bez nadwagi. Sama zawsze powtarza - weź, zrób to, bo ja zaraz zepsuję. Jakby nie miała czucia Gdy jakiś przedmiot usłyszy od niej słowa: "bo to trzeba tak, mocniej, z życiem", znaczy, że już umarł
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Szczerze??? - robi się czerwony jak te buraczki w słoiku i tylko mamrocze: bo jak już matka coś zakręci...
Ileż rur od odkurzaczy, ile mopów, ile kijów od miotły moja mama wysłała na śmietnik tego nikt nie zliczy. A gdy już ma coś gdzieś wcisnąć, coś delikatnie wyszarpać, odpiąć lub ze sobą połączyć, to sekundy życia tego czegoś są policzone.
Potem pada odwieczne: "bo jak się takie g... produkuje, to już nie moja wina. Żeby człowiek nie mógł normalnie złapać, bo zaraz pęka!!"
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach