A to mój nowy (a właściwie stary kwietnik wyciągnięty z piwnicy) kwietnik w kuchni:
98.Moja irezyna dobrze się przyjęła:
Zielista bone szaleje i puszcza dzieci:
A to mój nowy (a właściwie stary kwietnik wyciągnięty z piwnicy) kwietnik w kuchni:
Fajny. I uprzejmie zazdraszczam, że możesz kwiatki w kuchni trzymać. U mnie niemożliwe z przyczyn technicznych, a najwięcej czasu właśnie tu spędzam
anna czarnota napisał/a:
Zielista bone szaleje i puszcza dzieci
Hm... a kręcą się jak mamusia? Może będzie się dało dołożyć na wiosnę do wymiany? Coś czuję, że dla tych pak co pójdą, trzeba będzie osobny transport zamawiać
Ta irezyna którą mam jest młoda, kiedyś jak miałam ją to wynosiłam na balkon i rosła w dużej donicy a potem na przechowanie zimowe robiłam sobie sadzonki i tylko je przechowywałam przez zimę (bo po lecie była zbyt wielka).
Aniu, wybacz,że u Ciebie dam odpowiedź Monice. Irezynę miałam w tym roku w gruncie w ogrodzie, taką mini rabatkę i rosła pięknie. Dłużej i okazalej wytrzymała niż koleus.Nawet teraz po zmarznięciu, daje z daleka widoczną "plamę".Warto ją posadzić.
Zielistka - śliczna i "masywna".
Jeżeli chodzi o zielistkę to mam złe doświadczenia kiedy odrywałam zbyt młode dzieci, najlepiej trochę poczekać kiedy mają ślad korzonków to wtedy szybko się przyjmują.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach