tak mam cos takiego na etykiecie tylko nie wiem jak często mam te opryski robić i jak długo bo na ulotce jest napisane co 7-14 dni
swoja droga to po jakim czasie powinny zniknąć objawy chorobowe i kiedy będę mogła spłukać roślinę zwykłą woda bo po tym specyfiku na liściach są bardzo brzydkie „plamy osadowe” (nie wiem jak to się powinno fachowo nazywać )
i jeszcze jedno pytanie jak się to cholerstwo przenosi bo zdaje się że mój fikus benjamiński (chyba tak się nazywa) zaczyna mieć podobne objawy i zastanawiam się czy mi się to nie rozlezie na resztę kwiatków :/
Jak każdy grzyb roznosi się przez zarodniki. Są ich miliony w powietrzu.
Przenosisz na rękach.
Jeśli podobne plamy widać na innym kwiatku to opryskaj teraz wszystkie znajdujące się w pobliżu. Nie czekaj aż minie te 7 dni. Potem powtórz za 7 dni i odczekaj 3-4 dni. Jeśli na żadnej roślinie nie pojawią się nowe plamy to znaczy, że koniec kuracji. Ten osad musisz ścierpieć.
Plamy na liściach się już nie pojawiają ale listki nadal samoistnie opadają na podłogę (mówię o szeflerze).. wiec mam nadal pryskać czy już nie ?
Bo u fikusa jakoś szybciej poszło.. oberwałam chore listki spryskałam go tym środkiem i jak na razie nie ma nowych plam a liście nie opadają…
W takim razie jeszcze raz ja spryskam i czekam aż opadnie co ma opaść i po jakim czasie będę mogła spłukać jej liście (zresztą dotyczy to wszystkich kwiatków w domu – chodzi mi o ten osad na liściach) bo nie chce zrobić tego za szybko żeby mi to nie wróciło ..
o to zdaje się ze troche sobie poczekam .. ale cieszy mnie to, że od paru dni nie odpadł żaden nowy liść więc może bedzie dobrze..
dziękuje za rady i zainteresowanie Zoe :*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach