Nikt nigdy by go nie wydał. Padłoby magiczne słowo: niepełnosprawna... Pracując od pięciu lat z niepełnosprawnymi z przykrością stwierdzam, że sporo rodzin wychowuje takie właśnie avenki... Wszystko im wolno, zero zakazów, nakazów, konsekwencji, zasad, granic - bo NIEPEŁNOSPRAWNI.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
no niestety.Nagorsze jest to pochopne podejmowanie decyzji.Miala kotka kilka dni i juz chce miec tym razem rasowsa.I ze beda sie kochały...a zaraz potem oddaje kota i to uzalanie sie wieczne nad soba i nie potrafienie niczego samodzielnie zrobic.
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
A ja odniosłam wrażenie, że koty dla niej były w tym wszystkim najmniej ważne. I że wcale nie chciała mieć kota, że nawet jej to nie w głowie żeby się ze zwierzakiem zaprzyjaźnic. Mam wrażenie, że jej chodziło o sensację, o zaistnienie, o swoje 5 minut w centrum zainteresowania... no i pech chciał, że znalazła akurat forum o kotach. Myślę, że brała je tylko po to, żeby się uwiarygodnić w oczach innych osób i skuteczniej robić wokół siebie zamieszanie. Pewnie płakała ze śmiechu czytając wypowiedzi innych. Nie wierzę ani w testy alergiczne, ani w choroby kociaków, ani w śmierć matki. Ten jeden pewnie zaczął u niej tak strasznie linieć bo był zaniedbany i źle żywiony.
Tellerko, na to samo wpadłam! Niech nauczy się szydełkować- na pewno będzie w centrum zainteresowania.
Nie cierpię takich ludzi. Znajoma ma coś podobnego, ale z końmi. w ciągu roku miała już chyba 4. Oczywiście, wszystkie okazywały się złe, bo nie potrafią tego, tamtego, bo niespokojne, albo za duże. Chyba wszędzie są tacy ludzie. Pozostaje nam tylko tępić głupotę. Chociaż czasem i to trudno zrobić.
Od razu przypomniała mi sie jedna dziewczyna która chodziła ze mną do klasy - opowiadała kiedyś jak to bardzo chciała mieć chomiczka żeby go kochać itp. i pewnego dnia postanowiła powozić go w wózku dla lalek no i wymyśliła sobie że mu - mimo futra- zimno i że przykryje go kołderką ale on jej ciągle wychodził spod tej kołderki - bo pewnie nie miał czym oddychać - a ona przykrywała go ciągle aż w końcu wkurzyła się i rzuciła nim o kaloryfer - na szczęście wg mnie trup na miejscu bo by bardziej tylko cierpiał..
Po tej historii z avenką mam przed oczami jak wkurzona na kota wyrzuca go z któregoś tam piętra przez okno.. Zgroza
_________________ "...widzieć pare bobrów, przytulonych nad potokiem,
nie zabijać ich więcej, cieszyc się widokiem,
nie wyjadać ich wnętrzności, nie wchodzic w ich skórę,
w porę zwalczyć instynkt łowcy, wtopić w naturę..."
Ursulko, ona w innym wątku napisała, że jest uczulona na ślinę kotów, a cyt. "zero alergii na sierść". Tak więc, rzeczywiście, masz rację - wcale nie było żadnych alergii, żadnych testów. Bosze, niech tylko ktoś hodowcę tych biednych tonków powiadomi, i niech hodowca ten okaże się porządnym człowiekiem
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Pracując od pięciu lat z niepełnosprawnymi z przykrością stwierdzam, że sporo rodzin wychowuje takie właśnie avenk
- czyli zachowanie Avenki z tego też wynika i proszę to uszanować. Upraszam o to
Wczoraj szłam z kościoła i beczałam, matka tegorocznego maturzysty stała z puszką przed kościołem (ksiądz ją w ogłoszeniach zapowiedział)i zbierała na leczenie jego bezwładu nóg (bo pieniądze mogą być szansą , że będzie mógł chodzić o kulach).
Teraz też beczę Przepraszam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach