Celem eksperymentu ja postąpię ze swoją jak Wyrak
bo w zeszłym roku trzymałam w chłodnym pomieszczeniu / mało podlewając/
i nici z tego nie przetrwała ...zobaczymy
ja czytałam w jakimś czasopiśmie ogrodniczym żeby zimą temperatura nie spadła poniżej 15*c i musi mieć wilgotne powietrze(podłoże niezbyt i przepuszczalne)bo inaczej zgubi listki
a czytałam w jakimś czasopiśmie ogrodniczym żeby zimą temperatura nie spadła poniżej 15*
- to trzeba w gust kwiatka utrafić chyba. Moja stoi cały październik na balkonie, gdzie temperatury są niskie i okaz zdrowia z niej. Odnoszę wrażenie, że lubi chłód
Ja ten kawaleczek ukdradziony u szwagierki przez miesiac probowalam ukorzenic w wodzie (jak wyczytalam), po miesiacu zrezygnowalam i nieukorzeniona wlozylam do ziemi. Teraz stoi w piwnicy na oknie.... No coz mam nadzieje, jak kazda z was , ze bedzie okazem w 2008!!!!!
_________________ wszystko sie moze zdarzyc-Wunder geschehen
........gdy glowa pelna marzen........
Powiem wam co narobiłam.
Przyniosłam już jakiś czas temu sundaville z balkonu do mieszkania. Jedną postawiłam na parapecie a dwie na szafie koło okna... Ta na parapecie stoi sobie jakby nigdy nic i tworzy pąki- a z tych na szafie spadły wszystkie listki... Więc skróciłam im pędy i postawiłam na parapecie. Nie są suche, bo z kątów listków puszczają nowe pędy- ale co prawda wyglądają jak sieroty...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach