ola...Boga ,kobito ,gdzie cię zawiało ,i już na stałe,...jak twoje serce to znosi...może od zawsze ,tam mieszkasz,wybacz że dopytuję ,chyba jestem krótko na tym forum ,że nie wiem
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
BASiU nie od zawsze, ale od zawsze miałam "robaki w tyłku" jak to mówi moja przyjaciółka i nie umiałam usiedzieć na miejscu W Polsce też przeprowadzałam się kilka razy, bo zawsze szukałam ciekawszego miejsca Jako dziecko mieszkałam w centrum miasta, przy ruchliwym skrzyżowaniu i zawsze marzyło mi się zamieszkać na wsi, albo chociaż pod miastem, w domu z ogrodem. Wychowałam się na książkach o Dzikim Zachodzie, Tarzanie i innych żyjących na odludziu i od zawsze moim marzeniem był dom w pobliżu lasu, najlepiej u stóp góry, wyjść rano przed dom, słyszeć ptaki zamiast miejskich hałasów i oglądać z bliska dzikie zwierzęta, czuć w powietrzu zapach lasu i morza. Do tego kocham morze, nie umiem żyć bez dużej wody, i zakochałam się w górach po wakacjach spędzonych w Dolinie Kościeliskiej. Kilka razy byłam turystycznie we Włoszech i bardzo mi się tu spodobało. Włosi też mi przypadli do gustu
Miejsce, w którym mieszkam teraz jest wypadkową wszystkiego powyższego Mała miejscowość położona na stoku góry, wys. 1100 metrow, z okna widzę Adriatyk, przy wiatrach z północnego wschodu czuć w powietrzu sól i zapach rozkładających się glonów do lasku sosnowego mam nie więcej jak 100 metrow, sąsiadów znośnych bo z prawej mam szwagra, z lewej pusty dom, a z przodu i z tyłu spory kawałek do sąsiadów. Jedyny brak to ogród - trzeba go założyć i to na trudnym terenie. Ale pomalutku i to będzie Ważne, że miejsce jest. Zwierzęta też są i to czasem nieco bliżej domu niż bym chciała :p
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach