Forum Ogrodnicze FloraForum.net - Archiwum wiadomości
Rejestracja i pisanie postów - wyłączone
Do dyskusji zapraszamy do naszego nowego forum


www.floraforum.pl

FloraForum
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Teściowe i nie tylko ;-)
Autor Wiadomość
JeyDee 
Moderator


Wysłany: 29 Październik 2007, 19:34   

Tesiu, nie mówimy o chorych osobach, które potrzebują pomocy - to zupełnie inna bajka.
Mówimy o bezsensownym rozpuszczaniu niepełnosprawnego dziecka, bez zastanowienia jaki będzie los tego biedaka, kiedy zabraknie matki czy ojca i będzie musiało stanąć oko w oko ze światem, dla którego nie będzie oczkiem w głowie.
Zresztą to samo można powiedzieć o każdym rozpuszczonym dziecku. Od zawsze uważam, że wychowując dziecko w przekonaniu, że wolno mu wszystko robi mu się po prostu krzywdę, bo w najlepszym przypadku wyrośnie z niego człowiek niesympatyczny, a w najgorszym bandyta.
_________________
Pozdrowionko od JeyDee

A Stefan bezczelnie śpi w szkodzie...
 
 
Monia68 

Wysłany: 29 Październik 2007, 19:46   

Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
_________________
Serdecznie pozdrawiam,
Monika
 
 
Dolliania 


Wysłany: 29 Październik 2007, 21:54   

Zawodu logopedy uczyłam się m.in. we wrocławskiej świetlicy terapeutycznej, założonej przez Twórców i Zwolenników Psychostymulacji. Terapeuci zajmują się tam ciężko upośledzonymi i bardzo skrzywdzonymi przez los dziećmi, kochając je i wpajając im podstawowe ZASADY WSPÓŁŻYCIA Z INNYMI LUDŹMI. Dzieci te mają jasno określone i EGZEKWOWANE, co im wolno, a czego nie wolno. Z pozazdroszczenia godną konsekwencją terapeuci wpajają im, jak można postępować, a jak absolutnie nie. Niestety podczas swojej nauczycielskiej pracy obserwuję nagminnie zjawisko zgoła odwrotne - dzieciom niepełnosprawnym bardzo często wolno WSZYSTKO.
Oto przykład sprzed kilku dni:
Uczę dziewczynę (powiedzmy Zosię), która jest upośledzona w stopniu lekkim. Można z nią bez problemu porozmawiać, dogadać się, jednak jeśli chodzi o naukę brak jej umiejętności myślenia abstrakcyjnego, uczy się wszystkiego na pamięć. Ma obniżony próg wymagań i indywidualny program. Przed paroma dniami pisaliśmy sprawdzian. Kartkówka, szalenie prosta - podział wyrazu na głoski i litery, takie utrwalenie wiadomości z klas I - III. Zosia pisała to, co wszyscy, bowiem uznałam, że z powinna sobie poradzić (jeśli sobie nie radzi, zawsze tworzony jest kolejny, łatwiejszy sprawdzian). Po około 15 minutach kazałam dzieciom złożyć prace na biurku, powiedziałam, że w dalszej części lekcji sprawdzimy wszystko i zapiszemy poprawnie na tablicy. Wokół biurka powstał szum i nie zauważyłam, że Zosia kartki nie oddała. Zaczęliśmy poprawnie dzielić wyrazy na tablicy i zapisywać w zeszytach. Zosia skreśliła tymczasem to, co sama napisała i zaczęła po drugiej stronie swej kartki - sprawdzianu żywcem przepisywać poprawnie wykonane zadania z tablicy. Pod koniec lekcji usiłowała wsunąć mi kartkówkę między sprawdziany innych dzieci...
Dostała jedynkę. Bez podnoszenia głosu oznajmiłam dziecku, że otrzymuje ocenę niedostateczną za oszustwo, kłamstwo. Następnego dnia przybyła do szkoły opiekunka Zosi - z pretensjami. Nie miałam prawa postawić 1, bo dziecko NIE JEST ZDOLNE DO OSZUSTWA. Jest niepełnosprawne, a ja jestem nietolerancyjna, niekompetentna i bardzo wredna. Gdy dowód w postaci kartkówki (fatalnie napisanej na jednej stronie i wzorcowo na drugiej) powędrował przed oczy opiekunki, ta wezwała dziewczynkę i zapytała ją, CZY PANI NIE KŁAMIE (doskonałe posunięcie pedagogiczne, bardzo wzmacniające autorytet nauczyciela). Dziewczyna zaczęła kręcić. Dowiedziałam się wtedy, że powinnam była OBNIZYĆ WYMAGANIA. Odparłam, że bardziej obniżyć ich się nie da, a poza tym, nie mówimy o merytorycznej stronie zagadnienia i o treści sprawdzinu, tylko o oszustwie. Zwyczajnym kłamstwie. Cóż, nie dało się przekonać. Następnym razem dziecko posunie się jeszcze dalej, bo będzie wiedziało, że w oczach rodziny NIE JEST ZDOLNE DO OSZUSTWA i wszelkie matactwa będą darowane. (Nota bene koleżanki powiedziały mi po czasie, że dziewczyna kłamie jak z nut także w wielu innych sprawach i podały konkretne przykłady :???: ). Nie mówimy więc Tesiu o ludziach, którzy walczą z ciężką chorobą (sama uczę mówić osoby po wypadkach, udarach, sparaliżowane), ale mówimy o WYCHOWANIU, głupim, bezstresowym wychowaniu, które kompletnie wypacza dziecku obraz własnego "ja". Widziałam niepełnosprawne dzieci manipulujące rodzicami i śmiejące się w kułak (moja uczennica nie chcąc męczyć sie na wfie - sprawna dziewczyna tylko niedosłysząca - wymogła na rodzicach załatwienie na lewo zwolnienia lekarskiego. Na własne uszy słyszałam jak chwaliła się tym koleżance.Odbyło się to na zasadzie: "hahaha, bali się że znów dostanę ataku nerwowego i mama w końcu załatwiła od lekarza"). Takie sytuacje miałam na mysli pisząc o "avenkowym" wychowaniu. Uważam też, że nie wolno zachowania takiej - przysłowiowej już - Avenki tłumaczyć błędami rodziców. Avenka otrzymuje bowiem własny rozum i od któregoś momentu powinna sama nim dysponować. Gdybyśmy wszyscy powielali błędy rodziców i stale je "uskuteczniali" oraz zwalali wszystko na wychowanie - nawet na tym forum nie byłoby pewnych wspaniałych osób :neutral:
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
JeyDee 
Moderator


Wysłany: 29 Październik 2007, 22:02   

Amen, Belferko :cool:
_________________
Pozdrowionko od JeyDee

A Stefan bezczelnie śpi w szkodzie...
 
 
Tofka 


Wysłany: 29 Październik 2007, 22:11   

Brawo! - nic dodać nic ująć!
 
 
kasia 


Wysłany: 29 Październik 2007, 22:43   

Ja sie podpisze pod twoim postem Aniu
_________________
gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
 
 
Teśka 

Wysłany: 30 Październik 2007, 09:49   

Tym oto stwierdzeniem kończę mój udział w dyskusji:
Trzeba wejść w jestestwo człowieka niepełnosprawnego i jego rodzica, żeby zrozumieć ich zachowania. Ludzie zdrowi są dużo częściej w złych zachowaniach NIEPEŁNOSPRAWNI :!:
Dla mnie niepełnosprawny z dużą ułomnością jest świętością :!: Jego Rodzic też :!:
Proszę zamknąć już ten temat :sad:
 
 
kasia 


Wysłany: 30 Październik 2007, 11:29   

Teśka napisał/a:
Tym oto stwierdzeniem kończę mój udział w dyskusji:
Trzeba wejść w jestestwo człowieka niepełnosprawnego i jego rodzica, żeby zrozumieć ich zachowania. Ludzie zdrowi są dużo częściej w złych zachowaniach NIEPEŁNOSPRAWNI :!:
Dla mnie niepełnosprawny z dużą ułomnością jest świętością :!: Jego Rodzic też :!:
Proszę zamknąć już ten temat :sad:

tesiu jest swietoscia ale taki ktory ma serce.Moim zdaniem niepelnosprawnosc nie uprawnia do ulg co do zachowania choc do innych tak. Zalezy jaki to stopien niepelnosprawnosci I jaka to osoba.Nie bede traktowac niepelnosprawnych inaczej tylko dlatego ze nimi sa.Bo oni tego sami nie chca. Jestem pełna podziwu i uzania dla ludzi ktorzy pomimo niepelnosprawnosci sobie radza i sa ludzmi,z sercem,z umysłem,czynem i słowem.A nie pępkiem swiata.
_________________
gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
 
 
Madziarra 


Wysłany: 30 Październik 2007, 11:51   

Zgadzam się z Dollianią i z Kasią w całej rozciągłości. Sama mam koleżankę, która pracuje z takimi dziećmi. Nie będę Wam opisywać do czego zdolne są takie dzieci (oczywiście nie uogólniając). Wszystko jak powiedziała Dolliania zależy od tego jak w domu postępują z nimi rodzice i na co są w stanie im pozwolić.
_________________
Z pozdrowieniami Magda:)
 
 
inna jagna 
Moderator


Wysłany: 30 Październik 2007, 12:13   

Madziarra napisał/a:
Nie będę Wam opisywać do czego zdolne są takie dzieci (oczywiście nie uogólniając)


Dzieci, jak dzieci - gorzej, że one dorastają, a wtedy bez kija do nich lepiej nie podchodzić :twisted:
Znam taką osobę - zasługującą na współczucie z racji swojego zdrowia, z racji swojego charakteru zasługującą na solidne lanie :twisted:
Panna swoim zachowaniem doprowadziła do zwolnienia z pracy kilku porządnych osób, które zawiniły w tym tylko, że wykonywały swoją pracę zamiast spełniać jej fanaberie - a tak się składało, że w firmie pracował na wysokom stanowisku tatuś tejże panny...
Mój przyjaciel z jej powodu musiał zmieniać numer telefonu (i zaraz go zastrzegł), bo nie miał chwili spokoju - zatańczył z nią raz na pewnym weselu, a panna wyciągnęła z tego jednoznaczne wnioski. Zaszła tak daleko, że koleżankom w pracy wręczyła listę oczekiwanych ślubnych prezentów i prawie zarezerwowała salę na wesele :evil:
Na porządku dziennym było dzwonienie po ludziach z nawet nie żądaniem, ale oświadczeniem: "Jutro przychodzisz po mnie o 8-mej i jedziemy tu, czy tam, czy ówdzie" :twisted:
Tesiu, z całym szacunkiem do Ciebie - nie zgadzam się z tym, co napisałaś. Niepełnosprawność sama w sobie nie usprawiedliwia pewnych rzeczy.
_________________
pozdrawiam cieplutko,
jagna

::: Najważniejsza z pogód, to pogoda ducha :::
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Inne strony: statuetki, wizytówki koszulki nocne, Kleje do parkietów, Zbiorniki ciśnieniowe, Kleje do obuwia, Kosze sklepowe z drutu
Konstrukcje stalowe nowe, Plastikowe formy do betonu, Formy do betonu
Enzymy Agroenzym, Kosze chłodnicze z drutu, Ferma szynszyli, Lampa solna, Części agd, Usługi tokarskie, Nawadnianie
Wpust ściekowy, Jabłka, Suszarka laboratoryjna, Grabie, Instalacje chłodnicze, Schody, Zabawki drewniane, Przebarwienia Kraków, Sklep, medale, producent wózków dziecięcych





Forum Ogrodnicze
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group