Dz. U. 1993 r. Nr 47, poz. 211; tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 153, poz. 1503, Dz. U. 2002 r. Nr 197, poz. 1661; Dz. U. 2004 r. Nr 96, poz. 959; Dz. U. 2004 r. Nr 162, poz. 1693; Dz. U. 2004 r. Nr 172, poz. 1804; Dz. U. 2005 r. Nr 10, poz. 68
Ja się na tym nie znam, ale wierzę na słowo.
Skoro zmowa jest legalna to ja również deklaruję przystąpienie do zmowy.
Jeden z producentów kaktusów i sukulentów daje spore rabaty zależne od kwoty zakupu.
Gdybyśmy się /chętni na kaktusy i sukulenty/ skrzyknęli to wspólny zakup byłby opłacalny.
W 100% zgadzam się z tellerką. Tak samo "kontrowersyjne" jest to, że ktoś kupuje na allegro dużą hoję tnie ją na kawałki i sprzedaje celem zarobku. Skoro inny ktoś licytuje potem te kawałki (części pędów) to znaczy, że zgadza się na to i nie ma prawa mieć do nikogo pretensji. Po drugie sprzedający wystawiając cenę początkową liczy się z tym, że cena może nie pójść do góry.
Ja planuję rośliny kupić wczesną wiosną /luty-marzec/ bo wtedy sukulenty najłatwiej się aklimatyzują. Więc, jeśli ktoś jeszcze jest chętny na kaktusy i sukulenty proszę do mnie pisać na PW aż do końca stycznia.
Nie spodziewałem się, że ten temat wywoła tyle kontrowersji. Może zacznę od początku - przypomniałem sobie o sytuacji, kiedy dwie osoby z forum zawzięcie licytowały się o jakąś hoję nie wiedząc o sobie. Wiedziałem, że będzie kilka osób chętnych na Ceropegię variegatę i chciałem uniknąć podobnej sytuacji.
Uważam za oczywiste, że jeśli ktoś wystawia przedmiot za pewne pieniądze to godzi się na sprzedanie przedmiotu za taką, nie inną kwotę. Jeśli liczy na więcej może dodać opcję Kup Teraz z wartością, która go zaspokoi, lub użyć Ceny Minimalnej. Pamiętacie, niedawno ktoś wystawił samochód i pomylił się z przecinkiem. Sąd uznał, że musi go sprzedać za śmieszną kwotę z licytacji, bo to umowa wiążąca o określonej wartości. A że ktoś chciał za samochód bodajże 100 zł to jego strata. W moim, jako konsumenta, interesie leży nabycie towaru po niskiej cenie, a nie robienie dobrze sprzedawcy. Przepraszam, trochę to przydługie, ale dla mnie to była "oczywista oczywistość" i aż nie wiem jak to tłumaczyć.
Kwestia kupowania, rozmnażania i sprzedawania po wyższej cenie nie jest dla mnie w ogóle kontrowersyjna. Tak działa najprostszy handel, o ile się nie mylę.
Pojęcia nie miałem, że namawiam do zmowy i że "są na to odpowiednie paragrafy", choć to nie jest żadne wytłumaczenie. Trochę to przeraża. Liczyłem właśnie na jakieś zorganizowanie forumowiczów, taniej kupować duże ilości i dzielić się tym między sobą po kosztach (bo tu nikt nie zarabia na nikim >> vide kilka postów w tym dziale). Jeśli administracja uzna temat za niezgodny z regulaminem, dostosuję się.
Co jeszcze do ceropegii - variegatę będę licytował, ale nie dam za nią za dużo. To już druga taka aukcja, możliwe, ze sprzedający ma jeszcze inne. Tak było z sansevierią moonhine - małe rozetki szły po 20 i więcej zł, ostatnia spora poszła za 9 albo 8 zł.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach