Tesiu, co to za sadzonka po lewej stronie w połowie doniczki? Ma takie inne listki . Mnie też udało się uzyskać dwa mioty z tego samego listka. Myślę sobie, że to chyba "od urody fiołka" zależy, jak szybko wypuści listki i czy łatwo czy trudno się rozmnaża.
Już kiedyś gdzieś pisałam, że listek mamusie można wykorzystać do rozmnożenia drugi raz.
Masz całkowita rację - jeżeli listek jest w dobrej kondycji, to czasem można uzyskać sadzonki nawet z 3 i 4 fali
Teśka napisał/a:
I mam dowody na to, że lepiej się ukorzeniają listki zanurzone do ziemi albo przynajmniej na króciutkich ogonkach i dotykając listkiem ziemi
Są swoje wady i zalety ukorzenienia w wodzie lub ziemi, to tylko od nas zależy jaką metodę wybierzemy
1. Sadzonki uzyskane z ukorzenionego w ziemi listka:
Zalety:
a) łatwiej się adaptują po odsadzeniu, bo ich korzeni już są przyzwyczajone do ziemi
b) mają mocniejsze sadzonki, więc szybszej kwitną
Wady:
a) bardzo łatwo jest stracić listek - nie widać początków zgnilizny listka
b) kłopoty związane z podtrzymywaniem listka przy życiu sklarenki, temperatura, oświetlenie, podlewanie i inne
c) 50% szans na ukorzenienie
2. Sadzonki uzyskane z listka ukorzenionego w wodzie:
Zalety:
a) widać cały proces ukorzenienia
b) nie ma kłopotów związanych z rozmieszczeniem, temperaturą, podlewaniem i innych
c) 100% szans na ukorzenienie
Wady:
a) dodatkowa praca związana z wsadzeniem ukorzenionego listka do ziemi
b) korzeni listka muszą się przyzwyczaić do ziemi, wskutek czego dają sadzonki nieco później niż listki wsadzone od razu do ziemi
Wybierajcie która metoda wam bardziej pasuję i życzę żeby wasze listki miały 200% ukorzenienia
Ja mojego listka rekordzistę ( 10 sadzonek za pierwszym razem) wsadziłam znowu do ziemi bo miał jeszcze malutkie zalążki sadzoneczek... ciekawa jestem ile uda mi się z tego listka maksymalnie wydusić
Tak , takie duże "mioty" sa przydatne, gdy się dużo wymieniasz lub handlujesz...Dla siebie lepsza jest metoda listek do nasady w ziemię... No bo 2-3 jednego koloru jeszcze rozumiem- ale np 15
Dobrze, że tak obficie się wam mnożą- macie większe ilości do wymiany.
Ja myślę już o wiosennych wymianach Tylko one do wiosny na tyle podrosną że będą duże i kłopot będzie je przesłać więc chyba musimy zrobić spotkanie wymianowe wtedy obejdzie się bez poczty i przykrych niespodzianek
:grin: Tak , takie duże "mioty" sa przydatne, gdy się dużo wymieniasz lub handlujesz...Dla siebie lepsza jest metoda listek do nasady w ziemię... No bo 2-3 jednego koloru jeszcze rozumiem- ale np 15
Jeszcze czasem bywa tak: w końcu udało się uzyskać listek (lub kawałek) wymarzonej, dawno poszukiwanej oraz bardzo rzadko spotykanej odmiany i drżysz nad nim, jak nad małym dzieckiem i do tego jeszcze myślisz czy będzie miał kwiatki zgodne z opisaniem katalogowym czy będzie to tak zwany "sport"
Sadzonki fiołków "Fantazy" też zaleca się zostawiać wszystkie bo nigdy nie wiadomo który będzie piękniejszy
_________________ Fiolki to są ciężka choroba...tylko czemu nie chce sie wyzdrowieć?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach