Jak ja mam taki problem to jedną daję do wody a drugą do ukorzeniacza i do ziemi (przycinam liście), przykrywam. Pozostaje tylko czekać. Jeżeli masz jedną ja bym dała do ziemi.
_________________ Dopiero przy końcu roboty można poznać, od czego trzeba było zacząć.
Nie znalazłam przez wyszukiwarkę, więc ośmielam się zapytać...
3 tygodnie temu przerwał mi się Scindapsus.... Ten w doniczce cały i zdrowy (nawet wypuścił nowe liście), reszta...nieco gorzej.
Ponieważ ZAWSZE wszystkie kwiatki (łącznie z kaktusami ) ukorzeniałam w wodzie i zawsze wychodziło, więc to mnie zastanawia.... Bo "Scindek" zaczął marnieć i listki już nie te... woda mu nie służy. Ratunku..... Szkoda mi go, bo jest dłuuuugi (13 metrów) i ładnie ozdabia sufit...
to spróbuję. Dzięki za rozwianie wątpliwości (myślałam już, że mu szkodzę...). A może ukorzeniacz nigdy nie korzystałam, ale kto wie..... (raz mi w wiadrze deska wypuściła liście, więc do tej pory wierzyłam, że jestem czarownicą i nie potrzebuję takich wynalazków )
Z bardzo konkretnego powodu - był zamach na niego. Tzn moi goście za bardzo się rozbestwili i jeden wysoki ręką go przerwał. Więc miał prawo.... Ale z drugiej strony jakoś za łatwo to posżło....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach