Jedna z moich chimerek miała solidny odrost z boku,czyli na podziemnej łodyżce wypuściła "dziecko".Gdy przestała kwitnąć chciałam rozdzielić roślinki,ale okazało się,że mimo swojej wielkości "dziecko" nie ma korzonków.Jednak oderwałam małe i rozetkę ze sporą "nózką" potraktowałam ukorzeniaczem z wiadomą nadzieją.Roślinka ma 12 liści część ich-te większe mają z łodyżką 12 cm.
Kolejna chimerka ma się podobnie,mama kończy kwitnienie ,a z jej dziecka już pobierałam listki do rozmnażania bo lubię mazane kwiatki-listki są tak duże jak rośliny matecznej teraz mam pytanie bo ta roślinka jest duża i z "mamą" rozpychają się,liście plączą się między soba-czy tak dorosła roślinka oderwana(bo nie ma korzeni to dziecko) też się ukorzeni( z minimalną stratą liści ?)czy nie ruszać,niech rosną razem.Dlaczego te roślinki mimo,że tak dorosłe nie mają własnych korzonków?Przecież same wydały młode roślinki bez mojej ingerencji.
W przypadku zwykłych fiołków( zwanych tutaj produkcyjnymi nie ma takich problemów) i tych moich chybryd rozmnażanych z listków tez nie,po jakimś czasie udaje się rozdzielić rośliny bez problemów i każda ma własne korzonki.Jak pasiasta( bordowo biała) przestanie kwitnąć to je rozdzielę i zrobie zdjęcia by nie być gołosłowną bo już raz ją wyjęłam z doniczki próbując rozdzielić i zrezygnowałam bo tylko roślina mateczna ma korzenie.Norma taka przy chybrydach?Wszechwiedzące podpowiedzą coś?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach