Ja też myślę, że Florci potrzeba tylko czasu (i opieki rozumnego veta, rzecz jasna)
Z naszych podopiecznych to Stefan był najbardziej zestresowanym osobnikiem (moja córcia wzięła go ze schroniska po śmierci Czarnego).
Stefek był ok. 4-5-miesięcznym kociakiem, a że do schroniska trafił "bo mu psy dokuczały" (tyle powiedział facet, który go tam przyniósł), więc łatwo zgadnąć, że stanowił mały kłębuszek wielkiego przerażenia. Pierwsze dni spędził wciśnięty pod kanapę (chociaż przemykał do kuwety, kiedy nikt nie patrzył), w związku z czym 4 dorosłe osoby dość regularnie (aczkolwiek na zmianę) rozpłaszczały się na podłodze celem przekonania go łagodnym głosem, że tu nikt mu krzywdy nie zrobi.
Skutek tych działań był taki, że 2 tygodnie później mieliśmy kocurka szczęśliwego i ... rozbisurmanionego
Haha, Monia, ale się uśmiałam z Twoich zwierzaczków Memu mężowi bardzo spodobał się Gigarek Faktycznie, króliś nie odwzajemnia pieszczot, co u nas jest całkowicie odwrotne. To króliczek wylizuje kotka, tuli się do niego, a kociak odsuwa go łapką lub przyłoży mu ogonkiem
I jeszcze jedno - masz boskiego Uszatka
Kasia - filmik CUDO!
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Podziękuj Mężowi za uznanie dla mojego oczka w głowie
A Gigar to fakt, widać że bardzo pragnie żeby to uszaste siedzące i mało ruchliwe pudło wzięło się z nim w zapasy (u męża rodziców w domu, gdzie króliś spędził wakacje to ona zaczepiała ich kocicę, ale ta jest już dorosła i raczej obchodzi ją ciepły kocyczek w fotelu)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach