ta jest już dorosła i raczej obchodzi ją ciepły kocyczek w fotelu)
To zupełnie tak jak moja. Jest już stateczną damą, i gdy kocię nie odpowiada na jej awanse, rezygnuje i rozkłada się w pierwszym lepszym fotelu, byle był odpowiednio miękki i głęboki
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Dziwi mnie, że ja nie umiem zlokalizować siosiania Nie czuję w mieszkaniu, że gdzieś zrobiła (a musiała gdzieś). Czy ja węch straciłam? Poradzimy sobie i z tym...
W każdym razie, jak przed chwilą wstałam... zlokalizowałam kocicę w łazience za szafką (ciemno, ciepło od rur grzewczych). W kuwecie ta biedna kupka, co ją wsadziłam i suchusieńko. Dziewczyna dała się zaprosić na odrobinę mokrej puszeczki. Położyłam koc na pralce i to był niezły pomysł, bo po jedzeniu tam sobie wskoczyła.
Wetka, niedawno zadzwoniła i potwierdziła USG jutro na 9 rano. Jeszcze mam bidulinkę zbudzić o 6 i włożyć do transportera (większe prawdopodobieństwo, że doniosę ją do lecznicy z choć trochę pełnym pęcherzem).
Cenę sterylki, podałam piaseczyńską (lecznicę mam 15 min z transporterem w rękach - znaczy blisko domu). Nie wiem ile się płaci za tę usługę w Warszawie (wiem, że koty schroniskowe coś ok. 70 zł). Przeżyję i tyle, żeby tylko było z nią ok.
Ja bym jednak zostawiła królikowi jego azyl... bez wstępu dla kota.
Czasami pomieszkuje z nami szynszylka... i królik dzielnie broni przed nią swojej klatki
Będzie dobrze,na pewno będzie tylko musisz mieć mnustwo cierpliwości - trzymamy kciuki za kocinkę.Niech narazie pomieszkuje w łazience-mój Miki bardzo długo mieszkał wyłącznie w moim pokoju,najczęściej pod stolikiem między fotelami a wybierał się na zwiedzanie za moim wózkiem.Nawet kuweta stała pod moim biurkiem,a miska z suchym nadal w moim pokoju mimo,że jada w kuchni.Jak zabrałam miskę z pokoju to siedzi w tym miejscu,czeka i beczy bym oddała chociaż w kuchni ma taką samą z suchym! ...Nauczył się pić wodę z fontanny,z miseczki nie pije i co 2,3 dni wymieniam cała wodę czyli 5 l przegotowanej bo pompka musi mieć albo destylowaną albo chociaż przegotowaną. Kicia powoli zacznie akceptować większą przestrzeń ale to wymaga czasu,tolerancji z twojej strony nawet jak przytrafi się jakaś niemiła niespodzianka.
Ja bym jednak zostawiła królikowi jego azyl... bez wstępu dla kota.
ja jestem za integracją zwierząt (zawsze żyły u mnie razem koty z królikami, psy z kotami itp)
A poza tym tego się nie da logistycznie zorganizować, bo musiałabym trzymać królika w zamknięciu albo jak wychodzi zamykać mu klatkę a nigdy przez 3 lata tego nie robiłam
acha, i klatka nie jest azylem dla królika, tylko kibelkiem i jadalnią. gdzie indziej się azyluje
Nauczył się pić wodę z fontanny,z miseczki nie pije
No cóż...
Żaden z naszych kotów nie pił z miseczki
Śp. Futrzak pijał wyłącznie z ludzkiego dzbanka (czyli musiały stać 2 dzbanki), śp. Czarny z czego popadło, a Stefek i Mufka najchętniej z konewki (oddałam im tę najulubieńszą, żeby nie wpaść w nerwicę na tle spożycia wody z nawozem ).
Ło matko z córką! To mój jakiś dziwny jest. Pije wyłącznie z miseczki, nie grymasi przy jedzeniu i w ogóle jest tak grzeczny, że aż nudny. Po mnie to ma
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach