to jest raczej odporny kwiatek, nie powinien więdnąć na parapecie. Może rzeczywiście za dużo podlewasz skoro stoi w tak mało słonecznym miejscu i jest jeszcze taki mały. A ma w ogole już korzenie?. Przyznam, że ja mojego wystawiłam w upały na południowy balkon i ma się bardzo dobrze. A kwiatki nie są blade tylko żywo czerwone
Moje dwa wilczomlecze od kwietnia do połowy października stoją w ogrodzie na południowo-wschodniej wystawie,czyli praktycznie cały dzień pełne słońce,podlewam sporadycznie,ale zawsze z domieszką nawozu do kaktusów / 1/3 zaleceń producenta/.Zraszam często prawie każdego wieczoru [podaczas podlewania ogrodu]podest na którym stoją moje kaktusy i sukulenty.Mój wilczomlecz kwitnie nieprzerwanie cały rok na okrągło od chyba 4 lat.Zimą również,mimo,że stoi w pomieszczeniu o temperaturze ok.12o,wtedy kwiaty są tylko mniej wybarwione.
Jest to roslina wyjatkowo odporna,więc sądzę,że u Motylki jest poprostu zalana a ponadto brakuje jej słońca.
Muszę Wam powieziec ze odkad zaczełam go "zaniedbywać"tzn żadziej podlewać to ładnie rośnie.Z dnia na dzien robi sie coraz większy.A powedzcie mi jeszcze jak zrobić aby mieć takie ładne rozgałezienia jak Tinaros?
Jesli sam sie nie rozgałęzia (mój w tym roku dosłownie z każdeczgo "oczka" puszcze nowe, ktore juz kwitną) to możesz obciąć czubek rosliny, to wtedy na pewno pusci boczne.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach