Wysłany: 11 Marzec 2006, 08:44 Jakie macie kwiaty w domu ?
Ja mam ceropegie, ,azalie, hoje, scindapusa, szeflerę, fikusa beniamina, róże chinską , bluszcze 2 odmiany, paprotkę, cisus rombolistny " Ellen Danica", dracene " marginata" , figowiec pnący "pumila", filodendron pnący, skrzydłokwiat, storczyk cymbidium .
A jakie wy macie kwiaty ?
Gość
Wysłany: 11 Marzec 2006, 17:03
fajnie. ja mam: 2x philodendron sp (czyli nie wiadomo jaki), Uncarina grandidieri, 2 wiszace koszyki roznych anthurium oraz to
Jest to plumeria o nazwie Dainty pink. kwiat jest srednicy okolo 10cm. plumerie kwitna w zasadzie jak "grona" to jest niestety ostani z kwiatkow
reszte roslin mam w szklarni u znajomego, w domu nie mam warunkow na trzymanie badyli a zaczne wszystko przenosic w momencie gdy temperatury na zewnatrz beda takie, ze wszystko nawet rosliny tropikalne bede trzymal w ogrodzie
Mnie też się podoba.
Ja nie mam warunków na trzymanie kwiatów w domu /mieszkam tylko przez zimę/ i dlatego mam tylko dwa rodzje paprotek jakiegoś kaktusa wyglądem przypominający Epifilum tylko on jest kolczasty /179 razy mi mówiono jak on się nazywa i dalej nie pamiętam, pewnie dlatego obraził się i nie kwitnie/, i Peperomię sp. Ale zapytaj się ile gatunków siewek mam na swych parapetach. Wszystkie wylądują na działce w odpowiednim czasie, łącznie ze mną.
No to ja się też pochwalę moim "dobytkiem" osiem odmian paproci (jakie to nie wiem), skrzydłokwiaty, cissusy: rombolistny, Ellen Danica i australijski, mała szeflera, zamiokulkas, mała jukka, scindapsus, begonia, anturium, calatea (nie wiem jaka), hoja - zabiera się właśnie po raz pierwszy za kwitnienie , fikus elastica, fikus lyrata (mały), aspidistra, aglaonema, zielistka, syngonium (dwie odmiany), monstera, dwa filodendrony pnące (?), dwie odmiany sansewerii, pachypodium lamerei, nolina, około dwudziestu hybryd hipeastrum, kilka szlumberger (jeszcze małych), kilka hybryd epifyllum, stapelia makrocarpa, kilka małych aloesów min. variegata, ferox, aristata, jakaś hybryda kalanchoe i dużo kaktusów. To chyba już cały inwentarz. Przepraszam za brzydkie spolszczenia nazw.
Ufff.
Kolekcja nie ma co.
Mam pytanie, czy ta roślina, którą nazwałaś aspidistrą to Apidistra elatior, jeśli oczywiście wiesz, a jeśli nie to wpisz w google łacińską nazwę i kliknij grafikę. Może znasz popularną nazwę. Dopytuję się bo jeśli to ta roślina to znaczyłoby, że można ją jeszcze gdzieś kupić.
Aspidistra elatior zwana w moim regionie /dawno to było/ żelaznymi liśćmi
była prawie w każdym domu. Później na długie lata zniknęła. Może znów wraca do łask. A nazwa żelazne liście przyjęła się dlatego, że tą roślinę trudno zniszczyć.
Tak, to Aspidistra elatior. Przytachałam ją z drugiego końa Polski od teściowej. Gdzieś w sieci widziałam ją w sprzedaży, czasem są u nas kiermasze kwiatowe i takie zapomniane rośliny się pojawiają. Spóbuj kupić w kwiaciarni zielistkę . Trzymają to co modne.
Do zielistki czyli Chlorophytum comosum nie mam sentymentu podobnie jak do trzykrotki /Tradescantia. sp./. One też mnie nie lubią. Nie potrafiłam utrzymać w dobrej kondycji żadnej z nich. A łatwiejszych do uprawy to chyba nie ma. Bywało tak, że znajomi zabierali ode mnie trzykrotki, a ja od nich to co im się nie udawało. Kwiatkom zawsze to wychodziło na korzyść. Pewnie dlatego, że temu co trudniejsze poświęcałam więcej energii i kwiatek odpłacał swoją urodą.
A więc ... Ja zajmuję się głównie kaktusami i sukulentami chociaż inne rośliny też lubię
kolekcja kaktusów :
Mam też pare sukulentów : Pachypodium lamerei , Aloe ferox i Aloe variegata oraz crassule (drzeka szczęścia ) podobają mi sie Aroidy , jednak nie mam jeszcze żadnego (może z braku miejsca ).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach