Wysłany: 23 Wrzesień 2006, 20:36 Jak zimowac pelargonie?
Proszę, poradźcie co zrobic z pelargoniami angielskimi ,z balkonu, na zimę? Czy i jak przycinac i gdzie przenieśc aby na wiosnę ładnie się rozrosly i kwitły? Bedę wdzięczna za pomoc.
Kama
Pelargonie angielskie inaczej wielkokwiatowe są bardziej wrażliwe na warunki atmosferyczne niż inne gatunki,ale i tak co najmniej 6-8 tygodni zimowych muszą spędzić w chłodnym pomieszczeniu o tem.8-10oC,w przeciwnym razie nie zakwitną.
P.angielskie w przeciwieństwie do innych wymagają dobrej /żyznej/ziemi,a ponadto już w początkach marca należy rozpocząć ich zasilanie nawozami.
Jeśli masz takie warunki,możesz skrócić rośliny o 1/2 zarówno części zielone jak i korzenie,umieścić dla wygody przechowywania ciaśniej po kilka w donicach czy skrzynkach i w początkowym okresie postawić np.na oknie.w każdym razie w cieple.Dopóki nie zaczna wypuszczać przyrostów,no a potem gdzieś do tego chłodu...
Z obciętych zielonych części można zrobić nowe sadzonki,które też wymagają ciepła,bo rosliny te najlepiej ukorzeniają się w temp.ok.25oC.
Dlatego też sadzonki pelargoni angielskich należy bezwzględnie sporządzać po ich przekwitnięciu czyli w sierpniu kiedy jest jeszcze bardzo ciepło.
Dzięki za informacje, postaram się wcielic w życie ale chcę się upewnic: jak zaczynają wypuszczac - do chlodu, ale rozumiem,że mają miec światło.
:?: Poza tym one jeszcze kwitną, mimo tom mam zrobic im "ciachchch"?
Możesz nie robić "ciach" jak masz gdzie przechować sporego badylka.
Poza tym o przymrozkach z reguły zapowiadają na parę dni wcześniej, a to wystarczy by zdążyć wynieść.
Ja swego czasu przechowywałam pelargonię w domu bo nie miałam gdzie i też się przechowała. Zresztą część ludzi przez cały rok uprawia pelargonię na parapetach.
A jeżeli ma się możliwość zarówno przyciąć i ew. porobić sadzonki, jak i nie przycinać i przechować przez zimę roślinę w całości (oczywiście w obu opcjach w chłodnym i jasnym miejscu) - to co polecacie wybrać ? Chodzi mi o to, co będzie lepsze dla rośliny ?
Jeśli będziesz sadzonkować teraz, to nawet jak się przyjmą trzeba je będzie trzymać w mieszkaniu, więc na wiosnę będą mocno wyciągnięte i trzeba je będzie przycinać.
Ja jestem i czasem tak robię, że przetrzymuję w całości i tnę sadzonki dopiero wiosną.
Od jakiegoś czasu jednak zbiesiłam się i nie przechowuję pelargonii. Wiosną dostanę jakie chcę za 2,5 zł. Gdzie tu sens (jak dla mnie oczywiście).
Sens widziałabym wówczas gdybym miała jakieś szczególne odmiany lub do obsadzenia 30 mb.
ja mam pelargonie zwisające, mog je przeziomować w jasnej piwnicy? na wiosne planuję kupic na balkon jakies drzewka więc wydatek bedzie spory i dlatego wolałabym nie wydawać na nowe pelargonię[/url]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach