ok 3 tygodni temu posadziłam w donicach na balkonie cebule tylipanów i szafirków. Chyba za wcześnie, bo szafirki zaczęły mi startować. Olać sprawę i zostrawić ją w rękach natury czy coś robić? nie spodziewałam się tak "upalnego" września...
eee
w tym roku coś nie mam ręki do kwiatów, ciągle coś...
Postanowiłam zrobić tak: te doniczki, w których mam same szafirki a wystertowały po pierwszych baardzo chłodnych nocach wstawiam do domu i "pędzę" (może coś z tego wyjdzie?) te które nadal śpią zostawiam zabezpieczone na balkonie - ciekawe ile czasu da nam jeszcze Matka natura?
po przekwitnięciu, jeśli coś z tego wyjdzie wykopię cebulki i ? no właśnie, i co bo to pewnie środek zimy będzie. Mają już po ok 10 cm. i to chyba nie wszystkie. Kupiłam w sumie 30 cebulek 3 odmian i wykiełkowało 7 najgorsze,że w róznych doniczkach a porobiłam mixełka razem z tulipanami - te są grzeczne... czy macie jeszcze sugestie? czy to jednak zostawić jak sugeruje Zoe?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach