Ja sie dolacze z pytankiem do specjalistow od skrzydkokwata.
Ja niedawno zauroczylam sie nim i kupilam roslinke, kwitnaca. Od razu przesadzilam - byl w skandalicznie malej doniczce, a wlasciwie to wlozylad do trzoszke wiekszej doniczki i dosypalam ziemi, przy okazji ogladnelam korzonki. I chyba mu sie spodobalo bo nie tylko nie przerwal kwitnienia ale wypuscil jednego zupelnie nowego To ten calkiem po lewej
Czy teraz mimo zimy powinnam go od czasu do czasu zasilic?
Dziewczyny mam problemik ze skrzydłokwiatem ze zdjęcia powyżej, zaczynają mu zasychać liście. Wygląda to tak:
Po prostu wyglądają jak suszki... Co to może być? Podlewam go niezbyt często, stoi na doniczce z wodą - jak zaczęły liście zasychać postawiłam go nawete na duużo większej podstawce, żeby zwiększyć powierzchnię parowania, sprawdziłam korzenie,są ok, nie ma błota. Przeczytałam cały wątek o skrzydłokwiatach i nie znalazłam odpowiedzi. Choć w jednym miejscu Zoe wspomina, że nie wolno nabłyszczać.... Ja zrobiłam to dwa razy w odstępie miesiąca - po pierwszym razie było ok, więc zrobiłam drugi raz. Czy to może być przyczyna?? Czy to jest jakieś choróbsko?
Zapamiętajcie. Nabłyszczać liście można tylko te które sa pokryte woskową substancją tzw. kutikulą. Przykładem chyba wszystkim znanym jest fikus. Każda inna roslina wcześniej czy później odchoruje.
Usuń, porażone liście. Zwiększ podlewanie. Podlewaj wówczas jak wkładając rękę do doniczki nie wyczujesz wilgoci poniżej wierzchniej warstwy. Jeśli będzie trzeba to nawet codziennie. To zasychanie końcówek liści może być od wysokiej temperatury i suchego powietrza ale również od przenawożenia bo brak wody i sole kwasów jakimi sa nawozy nie moga byc pobrane przez roślinę i kumulują się w ziemi, a roślina jest głodna.
Podlewanie to największa sztuka przy pielęgnacji kwiatów.
Na osłabioną roślinę mogą wskoczyć choróbska grzybowe i zawsze dobrze mieć w domu dwa środki.
Topsin
Amistar
Na razie zastosuj się do tego co napisałam. Jeśli pojawią się nowe ogniska chorobowe to trzeba będzie opsyskać Amistarem. Ale wcześniej dać znać, że nic się nie poprawiło.
Dziekuje Zoe za szczegółową odpowiedź.
Pierwsza pomoc już udzielona:) Listki oberwane, podlewanie troszke zwiększone. Pacjent pod obserwacją.
Przenawożenie toto raczej nie jest, bo kwiatek był kupiony jesienią, przesadzony i od tego czasu nie nawoziłam, a suszki zaczęły się robić po tym nieszczęsnym nabłyszczaczu. A może to zbieg okoliczności i faktycznie jakieś grzybska atakują.
Jako, że jestem dociekliwy ludek, to jeszcze popytam. Zoe jak byś zdefiniowała wierzchnią warstwę o której piszesz? 1 cm - 2 cm czy 3 cm??
Aniu wierzchnia warstwa to jest ta dość luźna część ziemi, która najwcześniej przesycha.
U stosunkowo niedawno przesadzonych ma parę cm. U roślin rosnących rok czy więcej to około centymetra. Więcej palcem nie odbrzebiesz bo napotkasz zbitą ziemię.
W malutkich doniczkach to jest proporcjonajnie mniej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach