Wysłany: 25 Sierpień 2005, 09:46 KALANCHOE - choroby i szkodniki
Witam,
od jakiegos czasu obserwuje, ze mojej kalanchoe zolkna i usychaja liscie. Zaczelo sie od jednego, a teraz ta choroba objela 1/4 rosliny. Czy to oznacza, ze gnija korzenie? Nie podlewalam jej zbyt obficie. W tej chwili stoi w polcienistym cieplym miejscu.
od jakiegos czasu obserwuje, ze mojej kalanchoe zolkna i usychaja liscie. Zaczelo sie od jednego, a teraz ta choroba objela 1/4 rosliny. Czy to oznacza, ze gnija korzenie? Nie podlewalam jej zbyt obficie. W tej chwili stoi w polcienistym cieplym miejscu.
Witam. Miałam ten sam problem. Roślina usychała, opdały jej liście. Przestawiłam do chłodniejszego i lepiej oświetlonego miejsca. Pomogło też zraszanie roślinki zamiast tradycyjnego podlewania. Ale to nie jest zapewne wina gnijących korzeni.
Ja mam teraz problem, bo moja roślinka mimo tego, że wygląda pięknie nie kwitnie (od lata nie zakwitła). Zapewniłam jej czas krótkiego dnia i nic. Jest i tak bardzo dekoracyjna, listki błyszczące, grube. Co zrobić żeby zakwitła?
Gość
Wysłany: 13 Marzec 2006, 12:58
dziewczyny, naprawde nie wiadomo o jakiej roslinie piszecie. Jezeli zalozymy, ze to roslina z rodziny Crassulaceae to jest tam sporo tego chwastu. Rozne gatunki sukulentow wymagaja roznego traktowania, czy mozna prosic o zdjecie albo chociaz jakis dokladniejszy opis?
Gość
Wysłany: 13 Marzec 2006, 14:41
Pewnie mowa tu o roślinie kalanchoe blossfeldiana lub o jej hybrydach, bo te są ogólnie dostępne w sprzedaży. W zimie nie lubią one ciepłych pomieszczeń. Podlewanie skąpe - moja wytrzymywała trzy - cztery tygodnie bez wody. Do zakwitnięcia potrzba im sześciotygodniowego (przynajmniej) okresu tzw. krótkiego dnia - nie więcej niż dziesięć godzin światła i skąpego podlewania. Jeżeli będą podlewane dosyć mocno, nie będą chciały kwitnąć. Żeby zmusić je teraz do kwitnienia, najlepiej przestawić w ciemne i chłodne miejsce, albo zakrywać roślinę torbą papierową. Przed wprowadzeniem jej w okres spoczynku należałoby podlać ją nawozem o dużej zawartości fosforu ( potrzebny do wytworzenia pąków kwiatowych) i potasu.
Do Agniechy - ja bym twoją roślinę potraktowała nawozem i jeszcze poczekała, może miala za mało składników pokarmowych, żeby zebrać siły do kwitnienia - moja jak kwitnie od wiosny do jesieni, to w kolejnym roku zaczyna kwitnąc dopiero w okolicach lata, ale ja o nią nadmiernie nie dbam, stoi sobie na klatce schodowej i jak sobie przypomnę to dostanie wody. A i kalanchoe lubi kwaśną ziemię.
Moja roślinka to Kalanchoe blossfeldiana 'Emma' , jestem pewna. Postaram się ją dosilić. Czy można ja próbować zakwasić ziemię? Może popełniłam błąd bo posadziłam ją do zwykłej ziemi uniwersalnej?
Dzięki za rady. Pozdr
Gość
Wysłany: 14 Marzec 2006, 20:11
Porządna mieszanka uniwersalnej ziemi nie powinna mieć więcej niż 6,5 pH, jeżeli masz taką, to kalanchoe sobie poradzi. Jeżeli chciałabyś zakwasić ziemię, możesz użyć rozcieńczonego roztworu kwasu siarkowego albo azotowego (tak żeby roztwór miał mniej więcej 4pH). Jak nie masz dostępu do kwasów możesz zrobić roztwór z kwasku cytrynowego albo soku z cytryny i podlać tym ziemię w doniczce. To powinno załatwić sprawę.
O dokładny przepis trochę mi trudno, bo gotowy roztwór kwasów dostawałam od znajomego chemika. Jak go nie miałam, to z kwasku cytrynowego robiłam roztwór, po czym wlewałam go do czystej wody i sprawdzalam papierkiem wskaźnikowym, jak pH było około 4, podlewałam tym roślinę, raz wystarczy. Żeby sprawdzić pH ziemi trzeba do czystego naczynia np. słoika wsypać trochę i zalać niewielką ilością wody destylowanej, jak opadną zanieczyszczenia na dno, wsadzić papierek wskaźnikowy i sprawdzić odczyn. W sklepach akwarystycznych są zestawy do badania pħ wody, można wykorzystać.
To już lepiej. Podałaś na tyle dokładnie, że nikt jeśli będzie postępował podobnie nie zniszczy sobie rośliny.
A jeśli roztwór zrobi "na oko" to już jego problem.
Mam problem, nie wiem co jest przyczyną że liście kalanchoe są matowe, pomarszczone wyglądają jakby były suche, ziemia jest lekko wilgotna. Jest pare młodziutkich listków z korzonkami (czy może są to szczepki?). Nie wiem jaka to jest odmiana listki są ciemno-zielone wydłużone . brzegi po wycinane. Kwiatki wyglądały jak grube dzwonki, ale były na prostych łodyżkach które nie zwisały. Może ktoś zna dokładną jej odmianę i mi poradzi
pozdrawiam dziekuje Sylwia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach