Wysłany: 7 Październik 2006, 12:23 Parapety i nie tylko, u Zoe
wklejam tylko trochę bo siadły baterie.
Peperomia gładka
Ten nefrolepis ma ponad metr i za chwilę nie będę wiedziała co z nim zrobić
Inna paprotka o podwójnie pierzastych liściach
Nerine które zaczyna zasychać a kwitnąć nie chciało, może ktoś wie dlaczego
Tego kaktusa nazwy nigdy nie zapamiętam (i nie wiem dlaczego)
3 gatunki peperomi miniaturowej
Ja sie dolaczam do peanow nad paprociami. Zoe, jak Ty to robisz?
Dech mi zaparlo jak je zobaczylam !!!! Ja tez takie chce !
Szczegolnie ta pierzasta, mam pierzasta ale straaaasznie ubogo mi rosnie w porownaniu z Twoja....
Wielkie dzieki za ogromne serce Z Krakowa do Kedzierzyna troche daleko i to jeszcze pociagiem bo samochodu nie mam...
Ja dalej uparcie wierze i staram dochowac moich wlasnych paproci. Mam ich trzy. Jednen "klasyczny dlugi nefrolepis". Dostalam sadzonke od Mamy, ale mi bardzo wolno rosnie, dosyc ladna jest ale rzadka, w tym roku wypuscila tylko jakies 5 nowych listkow... Czy to mozliwe, ze dostalam osobnik meski, ktory wolniej rosnie?
I jeszcze dwie pierzaste, niby wygladaja dosyc ladnie ale w prownaniu z Twoimi to jakies takie ubogie...
A wiec tak, mam dwie paprotki hodowane wylacznie przeze mnie (jeszcze jedna ostatnio dostalam, wiec sie nie liczy )
Generalnie dostalam oba okazy dwa lata temu i w tym roku na wiosne przesadzilam do ziemi dla paproci, podlewam tak, ze maja stale wilgotno, a nawoze najrzadziej co dwa tygodnie nawozem Bujna Zielen "Paprocie". Niby wypuszczaja caly czas jakies pedy, ale nie za duzo i bardzo sa delikatne. Zdjecia zrobie i wstawie jutro w ciagu dnia, noca wychodzi duzo odbic.
1. "Zwykly" nefrolepis, taki jak na Twoim pierwszym zdjeciu. Sadzonke w postaci trzech listkow juz ukorzenionych przy "matce" wzielam 2 lata temu od rosliny, ktora miala prawie drumetrowe pedy z fantastycznymi liscmi!!! Po cichu liczylam na podobne wyniki... Tymczasem kwiat dlugo chorowal, ale w koncu sie przyjal i zaczal wypuszczac nowe liscie. Ale tez sie cos zlego stalo i pol lisci (cztery) "zlamalo sie" (najprawdopodobniej przesuszylam) u nasady. Potem za kazdym razem kiedy paprotka wypuszczala nowy lisc to ucinalam jeden zlamany. W tym momencie kwiat ma 8 pedow... W tym roku naprawde sie starala wypuscila okolo 5 nowych pedow.
Ale zaczyna znow sie cos z nim dziac, bo brzegi lisci traca kolor.
Ostatnio tez zmienilam mu miejsce - ale to z koniecznosci- wczescniej byl powieszony niedaleko drzwi i kazdy kto wchodzil do pokoju mogl zahaczac o pedy - czy paprocie nie lubia gdy sie je dotyka??
2. Paprotka z pierzastymi liscmi - tej tez nie rozumiem, bo ma malenkie listki i takie bardzo wiotkie - a byla pobrana od osobnika jak na drugim Twoim zdjeciu. Generalnie zrobily mi sie miniaturki.... Choc ta i tak troche lepiej sie prowadzi bo w tym roku wyszlo z ziemi obok pedu macierzystego jeszcze trzy nowe.
Co zrobic, zeby paproc miala silne, mocne liscie i szybko rosla??
Zakładam, że paprotki mają wystarczającą ilość światła.
Kup 2 małe woreczki ziemi jedną uniwersalną, a drugą np. do paproci, lub iglaków lub rododendronów.
Zmieszaj te ziemie dość dokładnie .
Wyjmij rośliny z doniczek ale wcześniej nie podlewaj ze 3 dni. Bryła ziemi dobrze gdyby była podsuszona. Postaraj się wytrząsnąć tyle starej ziemi ile się da potem możesz jeszcze ręcznie trochę usunąć z pomiędzy korzeni. Nie uszkadzaj ich zbytnio i wsadź w nową mieszankę. Przez 2 miesiące nie dawaj nawozu. Podlewaj mniej niż latem. Górna warstwa ziemi powinna przeschnąć.
Jeśli po wyjęciu z doniczki spodnia warstwa ziemi jest mokra to po przesadzeniu nie podlewaj tylko spryskaj wierzch doniczki.
Po tych 2 miesiącach zaczniesz dokarmiać ale dając 1/4 dawki co tydzień.
W marcu możesz dawać 1/2 dawki, a od kwietnia 3/4 dawki co tydzień.
Tak mi się wydaje, że są dwie przyczyny twoich niepowodzeń - albo zalewasz rośliny albo masz zasolone podłoże czyli za dużo nawozów.
Oto i zdjecia moich paprotek:
1.
i zblizenie na lisc.
I paprotka strzepiasta
Co do ilosci swiatla to wydaje mi sie, ze maja go optymalnie, mianowicie jedna stoi sobie na regale przy oknie, za firanka, slonce przy niej operuje tylko poznym popoludniem, albo nawet wcale. Co ciekawe po zmianie miejsca na to zaczela lepiej rosnac a druga jest na tym samym regale ale ok 2 m od okna.
Wczoraj juz po napisaniu pytania przesledzilam watek w ktorym dyskutowalyscie z Kasia o paprotkach i czytajac to co piszesz dzisiaj bijac sie w piersi potwierdzam, ze tak, przelewalam te paprotki.
I ze w takim wypadku nalezy je przesadzic, zrobie to teraz, to na wiosne mam juz sobie odpuscic przesadzanie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach