A ja wczoraj zrobiłam rachunek sumienia i fuksjową listę życzeń na następną wiosnę
Tym razem czerwono-białe, różowo-niebieskie i całe czerwone No i kilka czarnych, których nie udało mi się dostać w tym roku...
Mam zapotrzebowanie na jakieś kolejne 20-30 roślinek
Mój mąż znowu będzie musiał zemdleć
właśnie myślę o wiekszej ilości ale nie wiem jak ta moja przetrzyma zimę, czy jej nie uśmiercę, a tutaj widzę tyle odmian... wszystkie bym chciała tylko gdzie je trzymać
Aga, byle było powyżej zera
Optymalna temperatura to ok. 3 stopnie na plusie, wtedy może być zupełnie ciemne pomieszczenie. Jeśli jest cieplej, powinno być światło. No i trzeba odrobinę więcej podlewać.
Jagna, a jak będą w tej ciemnej piwnicy, to trzeba je podlewać? I nowe pytanie. Teraz stoją na dworze, kwitną pięknie, ale brązowieją im listki od dołu. To normalne? Jesień? Lokatorów nie mają.
Tak, Aniu, podlewać trzeba w każdym przypadku - różni się tylko intensywność. Generalnie ziemia nigdy nie powinna całkiem przeschnąć, tego trzeba pilnować. I druga rzecz, bardzo ważna - nie można dużo wody lać na raz, bo zimującą fuksję bardzo łatwo zalać. Bezpieczniej jest podlewać częściej, a dosyć oszczędnie.
To, że brązowieją listki, jest raczej normalne. Kwitnięcie bardzo wyczerpuje roślinkę, a że rozmnażanie jest dla niej priorytetem, wszystko pakuje w kwiaty, i potem w nasiona. Możliwe, że chciałaby ciut więcej nawozu, ale o tej porze lata już bym dała spokój, a szczególnie w Polsce...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach