Ponieważ tam jest temat o różach gruntowych . Tu się rozwinął w niewłaściwym kierunku.
Przypominam że ten temat jest o różach które posiadamy na balkonie lub tarasie
Czy róże dobrze znoszą jak są podsypane korą sosnowo-swierkowo-brzozową to jest taka mieszanka.Podobno właściwości kory brzozowej negatywnie wpływają na wzrost krzewów ,czy jest to prawda Pozdrawiam
Mam problem z różami . Od kilku lat próbuję hodować róże na balkonie a raczej logii. Sadzę do dużych donic, które są w cieniu natomiast pędy w pełnym słońcu bo wystawa południowa. Miejsce przewiewne bo mieszkam wysoko. rok temu problemem był mączniak. Kwitły obficie ale to brzydko wyglądało. Nie pomogły opryski. Tej zimy nie przetrzymały chociaż były okryte.( chociaz poprzednią zniosły całkiem dobrze). Posadziłam nowe. Jedną kupiłam już kwitnącą typu Courtyard z etykiety winika, że są przeznaczone do uprawy w pojemnikach. Powtórzyła kwitnienie, kwiaty dwukolorowe. Problem był z przędziorkami, więc po opryskach zrzucała liście. Teraz zaczęły brązowieć pędy. Część wycięłam ale ten proces postępuje chociaż podlałam preparatem biochikol. To nie jest zasychanie ale coś dziwnego. Ten sam proces zauważyłam na drugiej róży.
Nie wspomnę o innych różach , które u mnie są niestety jednoroczne bo po pewnym czasie marnieją chociaż kupuję już rosnące w donicach i firmowe.
Ale na tych pnących mi zależy bo sadzone co roku nie dają efektu.
Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam Krystyna
Brązowieją od góry czy od dołu?
Jak od góry to obetnij pędy do zdrowego tzn tnij 2-3 cm poniżej zbrązaowienia na żywej tkance ale nad oczkiem.
Jeśli od dołu to trudniej bo prawdopodobnie choroba grzybowa rozwija się w korzeniach. Podlej 0,2 % Topsinem. Jeśli to nie pomoże to pozostanie ci wyrzucenie roślin, ale razem z doniczkami. Chyba, że zdecydujesz się je bardzo dokładnie wyszorować i zyczajnie pędzlem wymalować środkiem grzybobójczym wewnątrz, pod warunkiem, że ścianki wewnętrzne nie są już chropowate.
Niestety brązowieją i od góry i od dołu. Dlaczego ? kupiłam zdrową roślinę, posadziłam do ziemi dla róż. Ponieważ problem jest w obu donicach odległych od siebie jedyne co mi się nasuwa to albo ziemia albo odżywka były zainfekowane. To mam problem. Wymienić 80 litrów ziemi. Donic nie wyrzucę . Spróbuję zastosować Topsin.
Dzięki za zainteresowanie.
Pozdrawiam Krystyna
Już wiem skąd ta choroba róż. Wiosną wpadłam na genialny pomysł. Ponieważ donice róż są wysokie posadziłam na brzegach bulwy begonii zwisających. (te bulwy były w promocji ). Begonie wysrosły jak wiechcie i nie kwitły prawie wcale, więc je wykopałam i to z pewnąścią one zostawiły po sobie pamiątkę w postaci choroby grzybowej.
Tym sposobem pozbyłam się drogich róż.
Krysiu jakiekolwiek cebule musisz przed posadzeniem wymaczać całe w Kaptanie lub innej zaprawie. Inaczej choroby grzybowe będziesz miała bardzo często. Poza tym nie kupuj cebul późną wiosną bo najczęściej są one przesuszone i naprawdę pożytek będziesz miała z nich dopiero w kolejnym roku.
A tak na marginesie Gagatek jest producentem róż i jej zdanie w tym temacie ma swoją wagę.
No to Gagatku możemy sobie rękę podać, bo ja przez całe zawodowe życie zajmowałem się głównie rozmnażaniem roślin, w tym i róż.
bez
Oooo... to już wiem gdzie będę szukać róż na wiosnę, na taras.... bo trzy 'utopiłam' w czasie wakcji w donicach bez odpływu z IKEI...
czy moge po cichu liczyc na sadzonki? (oczywiście odpłatnie )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach