Witam serdecznie wszyskich
moja pierwsza wizyta na tym forum wiąże się niestety z pytaniem. 3 tygodnie temu kupiłam 8 sadzonek niecierpka prawdopodobnie nowogwinejski, czy jakoś tak. miały dużo ładnych kwiatów. posadziłam je w skrzynkach na balkonie i tak sobie rosły (??) wiem że lubią wilgoć, więc nie pozwalałam ziemi przeschnąć. Zaczęły niestety marnieć, dwie sadzonki padły, nagle zrobiły się wiotkie z dnia na dzień, nie wypatrzyłam żadnych pasożytów a liście wyglądały jak poparzone przez słońce (tylko słońca brak .. ) zastanawiam się, czy poprostu nie zmarzły ? i dlaczego tylko 2 ( trzecia dogorywa właśnie). pozostałe żyją, choć nie mają się dobrze. nie wiem co robić bo wstawienie ich do domu jest niemożliwe. Może macie inne pomysły, co mogło spowodować ich słabą kondycję?
Może dałaś im jakiś nawóz?
Jest też taka możliwość że nie były zahartowane i poprostu padły od słońca. Jeśli zrobiły się wiotkie to prawdopodobnie dostały zgnilizny. Wyciągnij jeden taki już nad zdechnięciem i zobacz jak wygląda jego szyjka tuż nad korzeniem. Jak się rozmazuje to zgnilizna .
cały czas miały wilgotno i jeden z nich po "pociągnięciu" łatwo wyszedł z ziemi i był ciemny, jakby zapleśniały, nie nawoziłam niczym. zastanawiam się, czy nie zapodać im czegoś na grzybka? drugi "padnięty" soczyst, zielony przy ziemi. szkoda, że nie mogę ich zabrać do domu. Były piękne na początku. Może jak przeżyją jutrzejszy dzień pochmurny i dostaną trochę słońca to odżyją...
Mają grzybka. Jutro powinnaś podać jakiś środek grzybobujczy bo inaczej pożegnasz się z resztą.
Jak już uda ci się je uratować to musisz sprawdzać czy nie mają mszyc. Niecierpki są na nią bardzo podatne z resztą jak i na przędziorki. Można raz na dwa tygodnie opryskać profilaktycznie od robali.
wielkie dzięki za podpowiedzi
jutro/ dziś wyskoczę do jakiegoś lepiej zaopatrzonego "centrum" kiwiatowego i jakiś specyfik zanabędę. jednak bez wsparcia ze strony słoneczka chyba na cuda nie mam co liczyć ... a tak tęsknię za miłym, słonecznym dniem, moje rośliny jeszcze bardziej..
zastanawiam się, kiedy ew. powinnam zacząć je zasilać. ziemia nie jest nowa tylko drugi sezon, rok temu były pelargonie i rosły jak szalone. Owszem,cczęśc ziemi została dosypana i wymieszana ale nie całość.
i teraz po dokładnym przejrzeniu skrzynki zauważyłam pojawiający się mech, czy powinno mnie to niepokoić czy to jest OK ?
pozdrawiam wbrew pogodzie
słonecznie i ciepło
Ania
Aniu w pochmurne i chłodnie dni rośliny należy znacznie mniej podlewać bo ich potrzeby są bardzo zmniejszone. Roślina pobiera wilgoć także przez liście.
Poza tym pamiętaj, że roślina lepiej zniesie brak wody niż jej nadmiar.
pierwszy raz kupiłam niecierpki i dowiedziałam się, że lubią mieć wilgotne podłoże i nie przesuszać, stąd moja nadgorliwość (a wiadomo, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu... )
dzięki za podpowiedzi
jestem jeszcze zielona w sprawach pielęgnacji i hodowli roślin
mam nadzieję, że się to za czas jakiś zmieni i to nie kosztem moich roślin
dzięki:)
nie poddaję się, w najgorszym wypadku wymienię rośliny na nowe, ale to po "katastrofie" teraz walczę o ich życie. Niestety nie udało mi się ze względu na pracę kupić coś na ten problem, ale jutro napewno!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach