Wysłany: 18 Lipiec 2006, 13:55 Pelargonie bez kwiatów
Witam serdecznie!
W zeszłym roku kupiłem gotowe, już kwitnące pelargonie. Do jesieni bardzo ładnie zakwitały. Zimą dobrze się przechowały. Na przełomie lutego i marca poszczepiłem nowe sadzonki, które się przyjęły. Do końca czerwca trzymałem je w pomieszczeniu.W tym okresie porosły wysoko i jako jedna łodyga (bez odrostów) ale do dziś nie pojawił się ani jeden kwiatostan.
Gdzie popełniłem błąd?
Sławek
moim zdaniem twoje sadzonki mialy za mała ilosc swiatła,piszesz ze wybujały,pelargonie potrzebuja słonca,wody i nawozu,i sa chyba najlatwiejszymi kwiatami kwitnacymi,przestaw je w bardziej słoneczne miejsce
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Po zaprzestaniu nawożenia, po około 1,5 tygodnia zaczęły kwitnąć i wypuszczać "boczne odrosty".
Wygląda na to, że przyczyną było nawożenie (chociaż wykonywane w/g zaleceń na opakowaniu).
Witam,
chyba był mały błąd w ozekiwaniach na szybkie kwitnienie-sadzonki były zrobione stosunkowo póżno i musiały mieć czas na wzrost i pozbieranie się do kwitnienia.I nie było winy nawożenia.
Teraz ,będą kwitły aż do póżnej jesieni.
Z takiego prowadzenia :sadzonki po zimie nigdy nie należy się spodziewać szybkiego kwitnienia.Za to jest burza kwiatów póżno-letnich i jesiennych.
Podobnie jest u mnie,przy czy część pozostawiam po zimie bez mojej ingerencji na starych pędach
i mam...prawie wysokopienne ,a jak kwitną
Powodzenia.
pzdr
nita
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach