Wysłany: 6 Lipiec 2006, 23:40 prośba o pomoc dla kompletnie zielonej :-)
Witam, to moja pierwsza wizyta na tym forum - mam nadzieję znaleźć życzliwą duszę, która doradzi jak mogę uratować mój taras...
Nigdy wcześniej nie hodowałam kwiatów, prawde mówiąc nawet w mieszkaniu nie mam ich wiele, a taras mam zaledwie 2 miesiące, więc jestem kompletnie zielona - hm, w przeciwieństwie do mojego tarasu . Ponieważ nie miałam żadnego doświadczenia z urządzaniem tarasu znajoma zaoferowała swą pomoc - oczywiście przyjęłam ją z radością i bezrefleksyjnie. Znajoma posadziła mi w skrzynkach na tarasie surfinie, miałao być ślicznie, ale nie jest. Taras jest od strony południowej i niemiłosiernie grzeje tam słoneczko. Surfinie się straszliwie rozrosły, w skrzynkach jest istna dzungla, ale mimo podlewania codziennie - marnieją niestety. Mam wrażenie że zostały posadzone zbyt gęsto, straszna platanina, nie rosną w dół, za to więdną. Nie wygląda to niestety najpiękniej
Szukam wskazówek jak je uratować i czy moge coś zrobić by jednak stały sie ozdobą tarasu... a jeśli to nie jest możliwe, to czym je mozna zastąpić teraz, w środku lata żeby jeszcze choc trochę nacieszyć się tarasem?
Osobiście wolę pelargonie, koniecznie o czerwonych kwiatach, bo do surfinii nie mam serca ani ręki - uważam, że są kwiatami trudnymi do uprawy, choć są piękne. Z tego co wiem to surfinie są żarłoczne (potrzebują nawożenia w dużych ilościach specjalnymi nawozami do surfinii lub roślin kwitnących) oraz wodozależne (regularne podlewanie kilka razy dziennie w trakcie dużego nasłonecznienia - podlewanie ziemi nie liści - nie znoszą przesuszenia). No i zwiędłe kwiatki trzeba na bieżąco usuwac. Na moim osiedlu jest Pani, która ma na balkonie piękne kaskady surfinii i od niej mam te informacje. Pozdrawiam
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Dziękuję pięknie za wskazówki
Zauważyłam, że rzeczywiście u sąsiadów pelargonie na południowym tarasie są najczęstszym wyborem - pewnie już mają doświadczenia, których mi zabrakło...
Kup specjalny nawóz do surfinii, wiele firm produkuje właśnie specjalnie do nich. Chyba nie jest to jakaś reklama? ;P
A poza tym duuuużo wody, w te upalne dni ja podlewam raz dziennie wodą z nawozem i dwa razy sama wodą. Poza tym przy każdym podlewaniu obrywam klapnięte kwiaty. Podlewam wodą zawsze odstaną, w temperaturze pokojowej.
Też mam balkon południowy, tak usytuowany, że słońce pada na surfinie od około 10 do samego zachodu. I moje, odpukać, są fajne i ładne. Znaczy mi sie podobają....
Na dodatek szaleją u mnie ostre zachodnie wiatry i kosz z nimi niemiłosiernie się czasem buja.
Kiedy zanosi się na deszcz, chowam mój wiszacy kosz do mieszkania. Teraz, kiedy są juz duże, nie chowam, gdy wieje, ale gdy były mniejsze, też to robiłam http://www.fotosik.pl/pok...c268463376.html
_________________ Pozdrawiam wszystkich uśmiechniętych ludzi
teraz pozostaje ci podlewanie kilka razy dziennie woda plus niewielkie stezenie nawozu do surfini, (lepiej tak niz raz na tydzien)a na przyszłosc
1) posadz w skrzynkach z podwojnym dnem,gdzie beda miały zapas wody i nei beda marnialy,
2) do ziemi dodaj hydrozel ktory magazynuje ogromne ilosci wody
3) posadz surfinie a pomiedzy pelargonie ktore nie sa tak wymagajace,
4) niektorzy buduja nad skrzynkami daszki,dzieki ktorym deszcze nie niszcza kwiatow,bo po ulewie niestety surfinie wygladaja marnie
5) usuwaj na bierzaco przekwitłe kwiaty,jezeli bedizesz miała petunie,jezeli po ok miesiacu kwitnienia przytniesz je,to beda kwitły do mrozow i to bardzi obficie
6)polecam pomiedzy surfinie posadzic czosnek,co uchroni przed mszycami oraz pomiedzy wstawic do ziemi zółte tablice lepowe na szkodniki
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
jeszcze jedno...surfinie potrzebuja innego podloza..lubia ziemie lekko kwasna..i to tez powoduje ze rosna i wygladaja cudnie:) mi osobiscie podobaja sie inne kwiatki bo z surfiniami mialam zawsze problem jak je zostawiam 1 dzien same dlatego wole...pelargonie!!!one sa wdzieczne no i mozna je miec przez kilka lat...wiec nawet powiedzialbym ekonomiczne
ja kupilam w pierwszym roku biala,rozowa,bordowa i czerwona,a rok pozniej mialam 2 poziomy skrzynek wlasnie z tymi pelargoniami bo przez zime porobilam sadzonki z roslin matecznych i z 4 roslin zrobilam 40 roslin w cenie 4
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
hehe...wlasnie o to chodzi ja mam manie ukorzeniania roslin...wiec zawsze kupuje rosliny..ktore moge je pozniej ukorzeniac...no i oczywiscie cieszyc sie niby co roku:)
ja kupilam w pierwszym roku biala,rozowa,bordowa i czerwona,a rok pozniej mialam 2 poziomy skrzynek wlasnie z tymi pelargoniami bo przez zime porobilam sadzonki z roslin matecznych i z 4 roslin zrobilam 40 roslin w cenie 4
Podziel sie informacja jak sie robi takie sadzonki ii jak je przechowac, zebym mogla sie nimi cieszyc za rok?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach