Mam problem - sasiadka z gory przelewa swoje kwiaty - w efekcie moje procz mojej porcji ( z reguly 1,5-2l wody z nawozem Substral na skrzynke 80 cm raz na dzien, wieczorem) otrzymuja nieznana mi ilosc wody z nie wiem czym - leje sie to ciurkiem srednio min 15 minut do pol godziny. Staram sie nie podlewac, kiedy widze ze maja mokro, oczywiscie, ale jak ja podleje to pozniej podlewa sasiadka i tak w kolko. Z sasiadka rozmawialam wczoraj, mam nadzieje, ze cos sie zmieni. Jednak z 4 roslin posadzonych w skrzynce - komarnik, pelargonia, begonia zwisajaca i bidens - dwie przyplacily to zyciem. Begonia zgnila (lodygi przy ziemi splesnialy, wiec musialam wszystko wyrwac), w ziemi pozostala cebula i nie wiem czy odbije. Bidens usechl i przestal kwitnac, obcielam 3/4 i pozostawilam to co jeszcze zielone. Nie wykluczam, ze moze dolaczyl sie do tego jakis szkodnik, choc przyznaje nie widzialam. Roslin nie mam gdzie przestawic. Poradzcie co moge jeszcze zrobic, zeby uratowac te rosliny.
Jeśli rozmowa z sąsiadką nic nie da to wbij w rogi skrzynki cztery patyczki i z kawałka foli zrób spadzisty daszek.Koniecznie spadzisty by woda nie zatrzymywała się na foli i nie zrywała daszku. A w przyszłym roku pomyśl o czymś metalowym i daszku z szyby.
To jedyne co mi przychodzi do głowy.
Na dwoje babka wróżyła. Dotyczy to szczególnie begonii bo bidens powinien jescze urosnąć jeśli ma trochę zielonego. Ponieważ jest już późno nie usyskasz zadowalających rezultatów bo teraz rośliny już bardzo spowolniły wzrost nastawiająć się na tworzenie kwiatów, dlatego u begoni mogą wyrosnąć 2 liści i od razy zacznie kwitnąć najczęściej pod liśćmi.
Nie oczekuj więc większych efektów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach