Moja piękna 2-letnia datura (taką kupiłam 1,5 miesiąca temu) marnieje. Górne liście dostają rude plamy, robią się ażurowe,poskręcane na brzegach, kilka liści opadło, listki malutkie tuż przy łodygach usychają, mała dolna odnóżka straciła 2 liście. Gołym okiem nic nie widać, żadnych przędziorków, mszyc itp. Na wszelki wypadek spryskałam Piriflorem 2 tyg. temu i nic. Nadal marnieje. Co się dzieje? Co robić? W zeszłym roku tak straciłam daturę. Podlewam obficie 2-3 razy dziennie. Jest na słonecznym - wschodnim balkonie. Przesadzam do większych doniczek (już 2 razy). Ziemia nowa - uniwersalna do kwiatów balkonowych. Proszę o informacje jak uratować roślinkę?
Pozrawiam. Iga.
Zacznij ją zasilać. To roślina bardzo żarłoczna, musi przecież wykarmić ogromną masę liści i jeszcze mieć na wytworzenie kwiatów. Te skręcanie na brzegach może być wywołane brakiem potasu. Stąd moje podejżenie, że nie nawozisz rośliny.
Dla bezpieczeństwa oglądnij liść pod światło. Jeśli zobaczysz jasniejsze plamki jak od nakłucia igłą (jest ich zazwyczaj sporo) to dodatkowo masz przędziorka. Jeśli nie ma to tylko objawy głodowania rośliny.
Zupełnie podobne objawy występują przy przenawożeniu które powoduje zasolenie ziemi i roślina mimo, że ma nie może pobrać i też głoduje.
Dla zobrazowania tego problemu wyobraź sobie że jesteś głodna i podano ci bardzo przesoloną zupę.
Dzięki za informację. czekałam na nią cały wieczór i dzisiejszy dzień. Sprawa jest b. pilna, bo roślinka ginie w oczach. powinno być jakieś pogotowie, to bym ich wezwała, bo podróż do jakiegoś szpitala byłaby zbyt dużym wysiłkiem dla mego chorującego kwiatka.
Zasilałam ją 3 razy nawozem z kartonowego pudełka. Nawóz przeznaczony dla datur-granulki firmy NAWOMIX, stosuję wg. przepisu. W składzie jest 15,6% azotu, 5,9 % fosforu, 13,1% potasu oraz mikroelementy.
Nadal jest b. źle. Dziś spadły 3 zdrowe, ładne, dolne liście, takie bez dziurek. są one anemiczne, tak jakby były bez wody. A podlewam dużo, nie przelewam, bo jest odpływ od dołu, a donica nie stoi w wodzie.
Nadal proszę o podpowiedzi. Dziś spryskałam raz jeszcze PIRIFLOREM, na wypadek przędziorków czy mszyc. Ale nie dostrzegłam żadnych białych ani innych punkcików na liściach.
Moze wody jednak jest zbyt duzo, nie trzeba przelewac by gnily korzenie, wystarzczy przez dluzszy czas utrzymywac podloze stale bardzo wilgotne, zabagnione i juz po korzeniach, proponuje miec jednak umiar w podlewaniu, obserwuje ludzi w kolo ktorzy maja piekne datury i nie zauwazylam by ktos az tak czesto je podlewal, maksymalnie podlewaja raz dziennie choc wiekszosc z nich duzo rzadziej a roslinki stoja w slonecznym miejscu i ladnie rosna i kwitna.
Dla mnie to jednak chyba nadmiar wody, duza doniczka moze za duza i czeste podlewanie za czeste wroza tylko jedno, podloze stale wilgotne niezdolne do przesychania powodujace uduszenie korzeni.
Zycze powrotu roslinki do zdrowia. Prosze pamietac ze we wszystkim powinno sie miec umiar
Odpowiedz na pytanie.
Kiedy ostatnio przesadzałaś?
Czy w ziemi do której przesadziłaś był nawóz (powinno pisać na opakowaniu).
Czy te 3 krotne nawożenie to było po ostatnim przesadzeniu?
1.Ostatnio przesadzałam daturę 8 dni temu.
2.Ziemia uniwersalna, jest nawóz, wczoraj jeszcze raz zasiliłam i chyba jest ciut lepiej, liście stały się jakby bardziej jędrne. Na pudełku jest napisane, że na dużą daturę potrzeba 100-150 g, całe pudełko ma 1 kg. Chyba sypałam ten nawóz na "oko" i źle oceniłam ilość. Nasypałam 2 garście wokół roślinki, pokryłam warstwą ziemi i podlałam. Spadły znów 3 liście, ale te poskręcane jakby ciut zjędrniały.
3. 3 razy nawoziłam w odstępach ok. 2 tygodni, jak jest napisane na opakowaniu. I nigdy zaraz po przesadzeniu. Odczekałam ok. tygodnia i dopiero nasypałam granulek, ale mogło to być za mało. Ile to jest 100-150 g? Jak myślicie?
Dzięki Zoe.
Dzięki Petra, do wczoraj pilnowałam, by spodek pod doniczką był suchy, wtedy znów podlewałam, a dziś przeoczyłam , właśnie sprawdziłam, że roślinka stoi cała w wodzie.
Wszystkie uwagi są bardzo cenne.
Zależy mi by uratować tę roślinkę. Petra dowiedz się od tych swoich znajomych jak się hoduje daturki. Już dostałam od Ciebie cenną wskazówkę, by nie przelać.
Dzięki wszystkim za wsparcie.
Moja datura obumiera w błyskawicznym tempie.
Liście, listki i listeczki opadają . Gałazka na dole jest już goła. Boczna gałąź się przechyliła, podparłam ją na bambusie. Liście pozostałe wiszą, ucieka z nich życie.
Co robić???
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach